ORNETA. Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej !!!

Panie Krzysztofie.
*
Dziękuję za Pana odpowiedź. Pańska otwartość, wrażliwość nie pozostaną we mnie bez odpowiedzi. Może jeszcze kiedyś wrócimy do rozmów… Nie jest to łatwe zadanie. Spotykając jednak takich ludzi jak Pan można wierzyć, że dialog jest możliwy. Odmienność zdania nie musi zaś skutkować obelgami, pluciem w twarz, paleniem płyt oraz innymi atrakcjami mającymi na celu zmianę preferencji u dzieci. Dziękuję też wszystkim, którzy wpisując swoje komentarze nie ulegli pokusom traktowania rozmówcy “z góry”. Pozwolę sobie jednak na zmianę tematyki. Sprawa - przynajmniej dla mnie - jest paląca i nie cierpiąca zwłoki.
*
W Ornecie (miejscowość na Mazurach) jest w nagłówku wymieniony MGOPS. Z tego Domu kolejny raz napisał do mnie Pan Wojtek - opiekun dzieci. Nie mogę zacytować Jego listu, bo jest napisany do mnie. Jest wzruszający, ale też jego treść nie pozostawia złudzeń. Bez pomocy nie może zdarzyć się to, co mogłoby się zdarzyć. W ramach “życiowego kopa” wielu ludzi dobrej woli, chce dać dzieciakom możliwość zobaczenia kawałka świata, którego istnienia domyślają się niekiedy z telewizji, czy gazet. Chcą, ale mogę napisać, że chcemy (bo w tę pomoc włączyłem się aktywnie) wysłać dzieciaki do Barcelony. Między innymi na spotkanie z piłkarzami jednego z najsłynniejszych klubów na świecie. Nie muszę mówić, co takie spotkanie może oznaczać np. dla młodych adeptów sztuki futbolowej. Termin wyjazdu - 15 sierpnia. Orneta to mała miejscowość. Świetlica “Płomyk” jeszcze mniejsza. Ale ludzie wielcy sercem. Nie tylko oni. Celem wsparcia pomysłu zagrali już różni artyści np. Motion Trio, czy Jarosław Jar Chojnacki. My zagramy we wrześniu. Nie da się unieść tego “rozpalania ognia w sercach” bez wsparcia finansowego. Upraszam zatem wszystkich o to wsparcie w imieniu Wojciecha Czerniewicza - opiekuna i wychowawcy. Myślę, że z chęcią opisze “stan posiadania” w komentarzach już za chwilę. Wklejam adres i nr. konta. Kliknięcie myszką w przestrzeni bankowości internetowej czyni cuda. Proszę mi wierzyć. Czas poświęcony “czynieniu cudów” jest krótki, fatyga niewielka, zadowolenie duże. Wdzięczność obdarowanych ogromna. Wszystkim, którzy zdecydują się na pomoc z całego serca dziękuję.
*
BANK MILLENNIUM - 62 11 60 22 02 0000 0000 63 80 85 19
*
Miejsko-Gminy Ośrodek Pomocy Społecznej
Ul. 1-go Maja 6
11-130 Orneta

Komentarze (10) dla “ORNETA. Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej !!!”

  1. Płomyk

    Drogi Panie Adamie, drodzy Czytelnicy,

    Piszę do Was w imieniu Dzieci za świetlicy socjoterapeutycznej( to bardzo smutny wyraz ) „Płomyk” w Ornecie.
    Nie do opisania wydaje się nasza wdzięczność wobec Pana, Panie Adamie, teraz, w tak cudownej chwili, kiedy daje nam Pan szanse napisania kilku słów o sobie.
    Wielka jest również moja radość, kiedy mogę wreszcie - bez cienia wątpliwości – napisać, po tym, jak Pan Adam zajął się naszą sprawą, która jeszcze tydzień temu wyglądała co najmniej niedobrze, że my ludzie, wbrew temu co usiłuje się nam wmówić i co po części sami sobie wmawiamy, jesteśmy sobie bardzo a to bardzo bliscy, i choćbyśmy chcieli od tej prawdy uciec, to choćbyśmy chcieli, nie będziemy mogli.

    Nasze Dzieci to perły. Skrzywdzone perły. Teraz cała sztuka polega na tym, aby te perły oczyścić. Istnieje na to kilkaset sposobów i proszę sobie wyobrazić, że żaden z nich nie jest i nigdy nie będzie do końca skuteczny;
    Zatem, czy skrzywdzone perły, zawsze już będą skrzywdzone?
    Tego nie wiem. Zastanawia mnie jednak głęboko, czy moje pytanie wynika jeszcze z żalu czy może już tyko z zamyślenia.

    Tak czy siak, my tutaj w Ornecie musimy działać. Zaczynając od tamtego roku, oprócz standardowych zajęć z socjoterapii, razem z moją szefową Panią Hanią Woźniak, postanowiliśmy przeprowadzić równolegle jeszcze jedną linię terapii. Miała ona polegać na zaangażowaniu Dzieci w nagranie piosenki i teledysku przy współpracy z lokalnymi artystami. I tak po czterech miesiącach ciężkiej pracy nad słowem, rytmiką, dykcją, emisją śpiewem i tańcem, udało nam się doprowadzić pierwszą część projektu do końca. Wszystko nagraliśmy w warunkach domowych, przy pomocy mikrofonu z laptopa i 5-letniego aparatu fotograficznego do teledysku. Ależ to były emocje.

    Oto link do naszego teledysku z dołączonym listem w opisie:
    http://www.youtube.com/watch?v=U7sDgxzyzJk

    Oczywiście, całą naszą prace zadedykowaliśmy piłkarzom drużyny FC Barcelona, w których nasi chłopcy są absolutnie zakochani. Całość przetłumaczyliśmy na kataloński i wysłaliśmy do Barcelony z prośbą o spotkanie z Messim. Mamy teraz za sobą całą Ornetę, mamy kochanego Pana Adama, który jest teraz naszym tatą;

    wiemy, że będzie dobrze.

    Nasze perły święcą teraz jaśniej. Co to oznacza? Ponownie nie wiem. Czekam jedynie na finał, tzn. na wspólny wyjazd do Barcelony( który jest konieczny, bo Dzieci na niego czekają ), kiedy będziemy mogli naprawdę spróbować, jak smakują marzenia.

    Brakuje nam jeszcze – tutaj zaczyna się temat, na którym w ogóle się nie znam - kilkunastu tysięcy złotych. Barcelona nam jeszcze nie odpisała. Cały czas czekamy.

    Przepraszam, jeśli wyraziłem się niejasno lub skrótowo, ale opisać wszystkie cuda, które na każdym kroku spotykamy, to bardzo trudne.

    Z wyrazami szacunku i wiarą w zrozumienie,
    Wojtek Czerniewicz
    wychowawca

  2. v

    Panie Wojtku
    pomysł szalony, ale nie niemożliwy.
    przyłączam się.
    Pozdrawiam
    v

  3. panna Joanna

    super pomysł:)
    wierzę że się uda,
    pozdrawiam

  4. honorata

    trzymam kciuki z całego serca!

  5. sówka

    Szanowny Panie,

    Dobrze przeczytać, że okazują Państwo (dyskretnie, acz jawnie) serce potrzebującym. A czy da się Państwa namówić na koncert charytatywny?

    Chcielibyśmy ze znajomymi pomóc bardzo dzielnej młodej kobiecie,
    która chce adoptować rodzeństwo; pracuje, ale wciąż brakuje Jej środków. Wspieramy Ją, jak się da, lecz mimo to trudności pozostają.
    Co prawda, mają Państwo napięty program…a to sprawa tygodni…

    Z wyrazami szacunku - Wanda z Warszawy

  6. Beata

    Witam,
    Panie Wojtku, jeśli to możliwe - bardzo proszę o kontakt mailowy ze mną.
    Być może też będziemy mogli jakoś pomóc - prowadzimy serwis o działalności charytatywnej i opisujemy tam różne podobne akcje.
    Chciałabym napisać i o Was.

    Pozdrawiam,
    Beata Kawałko
    beata@kawalko.pl

  7. Płomyk

    Czesław Miłosz - PÓŹNA DOJRZAŁOŚĆ

    Nieprędko, bo dopiero pod dziewięćdziesiątkę, otworzyły się
    drzwi we mnie i wszedłem w klarowność poranka.

    Czułem, jak oddalają się ode mnie, jeden po drugim,
    niby okręty, moje wcześniejsze żywoty razem z ich udręką.

    Ukazywały się, przyznane mojemu rylcowi, kraje, miasta, ogrody,
    morskie zatoki, dla opisania ich lepiej niż dawniej.

    Nie byłem oddzielony od ludzi, żal i litość nas połączyły
    i mówiłem: zapomnieliśmy, że jesteśmy wszyscy dziećmi Króla.

    Bo przychodzimy stamtąd, gdzie nie ma jeszcze podziału
    na Tak i Nie, ani podziału na jest, będzie i było.

    Jesteśmy nieszczęśni, bo robimy użytek z mniej niż setnej części
    daru, który otrzymaliśmy na naszą długą podróż.

    Chwile z wczoraj i sprzed wieków: cios miecza, malowanie rzęs
    przed lustrem z wygładzonego metalu, śmiertelny strzał
    z muszkietu, zderzenie karaweli z rafą mieszkają w nas i czekają
    na dopełnienie.

    Zawsze wiedziałem, że będę robotnikiem w winnicy, tak samo
    jak wszyscy ludzie żyjący równocześnie ze mną, świadomi tego
    czy nieświadomi.

  8. strus

    czesław MIłOSZ jest wspaniałym pisarzem.

  9. Płomyk

    Drodzy Czytelnicy,

    Nasze marzenia się spełniły. Wróciliśmy właśnie z Barcelony. Dzieci kolorują swoje zeszyty, to znaczy, że są szczęśliwe. Nic więcej nie mogę napisać, poza tym, że atrakcji jakich dostarczył nam wyjazd, wystarczyłoby na obdzielenie co najmniej kilkunastu wycieczek szkolnych.
    Z piłkarzem nie udało się spotykać, jednak na stadionie Camp Nou przedstawiciele klubu FcB podarowali naszym Dzieciom prezenty. W niedalekiej przyszłość postaramy się umieścić relacje wideo z tej cudownej przygody. Muszą Państwo zobaczyć jak fruwają delfiny…

    Chciałbym, aby Państwo wiedzieli, że jesteśmy bezgranicznie wdzięczni za zainteresowanie i pomoc okazaną z Państwa strony. Nic nie trwa, ale wszystko trwa – ogromna stałość.

    I proszę pamiętać:

    Nasza pracownia zajdzie wkrótce kurzem
    A narzędzia zmarnieją,
    I to, co było zepsute,
    Inne już nie będzie.

    Życzę wszystkiego najlepszego,
    Wojtek Czerniewicz,
    Płomyki

  10. v

    no i dobrze!

Zostaw komentarz