Protest przeciwko Paradzie Europride.
Oglądam zzieleniały świat z pozycji tarasu. A mógłbym nie… Przyroda dobrze się prezentuje. Sumują się zielenie, kształty roślin, gdzieniegdzie przebija się taki, czy inny kolor odmienny. Ptaki śpiewają, pies śpi, chmury płyną. Dotykalna, harmonijna intensywność życia. W postaci radości, albo smutku wynikłego z zaskakujących zjawisk. Woda zalewa kraj. Zalewa domy. W tym wypadku wielka, jak na nasze możliwości woda udowadnia, że nie ma nic na stałe. Domy toną, osuwają się, rozsypują. Można pomagać, więc pomagajmy, bo wielu z poszkodowanych traci szansę powrotu do miejsca, w którym żyli i pracowali. Niechaj się uruchomi ta nasza słynna wspólnota, z której tak dumni jesteśmy, gdy toczymy łzy zdziwienia, czy niemocy po wynikłych krzywdach. Niech ten wysiłek wspólnej rozpaczy nie obowiązuje wyłącznie w marszu za trumnami. Niech się przeobrazi w realną pomoc i wsparcie potrzebującym. Czego nam serdecznie życzę. Zasłyńmy współodczuwaniem i realną pomocą, a nie tylko umiejętnością zbiorowej, kulturalnej, wzniosłej, patriotycznej rozpaczy.
Mój telefon przez ostatnich kilka dni dzwoni. Czasem lubię, gdy dzwoni, czasem nie. Tym razem byłem zdziwiony, że dzwoni. Proszono mnie, bym wytłumaczył obecność mojego podpisu pod opublikowanych protestem Fundacji Taty i Mamy przeciwko próbie zorganizowania lipcowej Parady zatytułowanej Europride. Tak, staroświecki jestem. Zaprotestowałem podpisując. Moje bardzo okrojone wypowiedzi ukazały się w różnych gazetach i ku mojemu zdziwieniu, pozbawione kontekstu i szczegółów zabrzmiały dwuznacznie i zachowawczo, co jest niezgodne z stanem faktycznym i umysłowym.
Rzecz jednak w czym innym tkwi. Dlaczego mam się tłumaczyć z takiej postawy? Jeśli jakaś grupa organizuje publicznie wystąpienie nie tak często spotykane na naszych ulicach, to przecież organizatorzy winni są wyjaśnień o co zabiegają, co manifestują (jeśli coś manifestują), wobec jakich reakcji społecznych posuwają się do masowego, ulicznego wystąpienia? Organizatorzy i uczestnicy chcą dać pełen napięcia sygnał społeczeństwu, a sygnatariusze sprzeciwu mają się tłumaczyć z przyjętej postawy. Otóż ja nie zgadzam się z powodów, które zupełnie odbiegają od sporu społecznego: czy homoseksualiści są w Polsce gnębieni, czy też nie? Jedni są, inni nie. Parady mniejszości seksualnych przeradzają się, jak dowodzą tego przykłady z Berlina, czy Zurychu w agresywnie seksualnie przemarsze. Homoseksualiści powielając sprawdzoną metodę paradną, używając globalnego w sensie zachowań seksualnych gotowca. Chcą za jego pomocą bronić swoich praw do odmienności i tożsamości. Absurd i paradoks.
Parada Europride ma mi uzmysłowić, że ta wesoła, roztańczona grupa wesołych tancerzy we wspólnej, Dionizyjskiej, tanecznej kopulacji, przyobleczona w sado-maso-faszyzujące stroje wprowadza w struktury międzyludzkie nową jakość współistnienia. Opartą na wzajemnym, zrozumieniu i poszanowaniu… Brzmi pięknie, ale jakoś pięknie nie chce być.
Homoseksualizm, jako zjawisko emocjonalne, fizjologiczne, seksualne jest wtórne w stosunku do heteroseksualizmu. Jest oparte na naśladownictwie tego, co wynika z prawa naturalnego. Można się tego kategorycznego stwierdzenia czepiać, ale nie byłoby homoseksualistów, gdyby nie urodziły ich kobiety zapłodnione męskim nasieniem. Jako przedstawiciel środowiska heteroseksualnego mam kłopot z uniknięciem swego rodzaju protekcjonalizmu i stawiam te litery z pełnym spełnienia samczym uśmiechem.
Żyjemy w wolnym kraju i czy się to komuś podoba czy nie, przedstawiciele jakiegoś środowiska mogą się zwołać w celu zorganizowania dowolnej akcji w miejscu publicznym, jeśli tylko otrzymają na nią zgodę stosownych władz. Muszą się jednak liczyć z odzewem, a ten nie zawsze bywa po myśli uczestników. Jeżeli jednak homoseksualiści nie potrafią wymyśleć autonomicznego sposobu postępowania w celu osiągnięcia jakiejś korzyści, to należy zrozumieć, że coś, co jest na siłę przeszczepiane z zachodniej subkultury homoseksualnej nie musi się cieszyć akceptacją, czy chociażby tolerancją u nas. Paradujący Europriderzy nie uwzględnią wrażliwości (dziecięcej zwłaszcza) odbiorców, obserwatorów, nie uwzględnią zwyczajów kulturowych, a również i religijnych wybranego kraju. Nie uwzględnią, bo do tej pory nie uwzględniali.
Parada może być agresywnym seksualnie zbiorem publicznych zachowań zawłaszczających przestrzeń publiczną. Parada urasta do rangi manifestacji, ale manifestacją cały czas nie jest. Bo w Paradzie (dlatego to zgromadzenie tak się nazywa) nie ma idei. To dynamiczna wspólnota mniejszości, która czerpie odwagę z liczebności w jednym miejscu i czasie, prezentująca określone preferencje, którym przynależy się intymność. Parada nie promuje homoseksualnej wrażliwości, jeżeli w ogóle można użyć takiego terminu. A jeśli wrażliwość homoseksualna ma się wyrażać poprze uczestnictwo w Paradzie to taki sposób zjednywania sobie opinii publicznej wydaje się krokiem w tył. Jestem przeciwko Paradzie ponieważ na ogół jest działaniem pozbawionym inteligencji i wrażliwości. Pomimo obietnic zbyt często przemienia się w agresywną, pulsująco-kopulującą ludzką, przemieszczającą się zbiorowość. Jeszcze raz powtórzę –pozbawioną idei.
Homoseksualiści nieskutecznie i niecelnie poszukują porozumienia. Wypracowując wspólną przestrzeń, w której można by się spotkać bez naruszania wyznaczonego terenu sprawiają kłopot. Ale to cenny kłopot służący dyskusji jakie miejsce, jakie prawa i obowiązki przysługują mniejszościom seksualnym. Zgłaszając pretensję do odwzorowywania zachowań heteroseksualnych odmienni preferencyjnie próbują wymusić urzędową tolerancję dla tychże. Narzekają, że ich zachowania i obecność nie są akceptowane, że nietolerowana jest ich publicznie okazywana czułość. Przecież nie można tylko narzekać i pozostawać notorycznie bierną „ofiarą” społecznej nieakceptacji. Miłość to również poświęcenie i odwaga. To samo dotyczy przecież heteroseksualistów, których życie w większości przypadków usłane różami nie jest. Przecież trzeba mieć odwagę, żeby kochać i miłości się nie wypierać (patrz między innymi Tomasz Raczek). Przypomnieć należy, że historia, sztuka najzwyklejsze ludzkie przypadki dowodzą iż kochankowie cierpieli upokorzenia, a nawet oddawali życie w imię miłości. Od kultury osobistej, klasy, wrażliwości na partnera i otoczenie zależy rodzaj i intensywność okazywanych publicznie wzajemnych awansów. Można być gejem z klasą i pedałem bez klasy. Można posiłkować się odwagą i zasługiwać na miano geja, które to pojęcie zostało przecież wywalczone i okupione ofiarami. Gej przynajmniej dla mnie oznacza kogoś, kto na to miano zasługuje. I można być tchórzliwym pedałem, czy lesbą tak samo jak tchórzliwym homofonem. Nie można ustawowo zmuszać do tolerancji, akceptacji, sympatii. To trzeba wypracować w kontaktach międzyludzkich. W taki sposób, żeby ci, którzy mają zostać do czegoś przekonani nabrali zaufania, że przekonujący nie stwarzają zagrożenia dla odmienności (!). Czy homoseksualiści mogą o tym zapewnić? Czy właśnie w takim kierunku zmierza ich usiłowanie? Czy działania środowisk homoseksualnych nie służą powolnemu, stopniowemu i sprytnemu zdobywaniu terenu pod przyszłe możliwości wymuszania uprawnień? Po sposobie w jaki próbują wprowadzać „nowe” w struktury społeczne mam bardzo wiele wątpliwości. A przykładem takiego agresywnego oddziaływania może być Parada Europride.
W publicznych dyskusjach przewija się co jakiś czas pojęcie „prawa do dziecka”. Czego innego dotyczy i inne rodzi wątpliwości spór toczący się w kontekście związków heteroseksualnych, których niedoszli rodzice z różnych powodów nie zostali obdarowani nowym życiem. Inne trudności w rozwiązaniu tych zagadnień dotyczą przypadków in vitro i jeszcze inne przypadków adopcji. Nie akceptuję pojęcia „prawo do dziecka”. Jestem przeciwny adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Z powodu wtórności zachowań. Naśladownictwa. Gry. Nieumiejętności i niemożności wypracowania autonomicznej, indywidualnej kultury alternatywnych, ale o podobnej - czy precyzyjniej - takiej samej intensywności powiązań emocjonalnych przynależnych rodzicom ustanowionych prawem naturalnym. Jestem przeciwny udawaniu, przeciwny fałszywemu spektaklowi odgrywanemu wobec dziecka. Odgrywaniu ról ojca i matki. Takie odgrywanie mogłoby spowodować pokusę np. czasowejich zamiany, co skutkowałoby dezorientacją dziecka wobec prezentowanych, ustalonych, a nie umownych wzorców. Bo kobieta i mężczyzna jako rodzice zostali ustanowieni wzorcem dla dziecka. Tak to zostało wymyślone. To z nich poczyna się i rodzi dziecko. I wiemy przecież jak, a jednak bez ingerencji transcendentalnej, bez owego Boskiego dotknięcia, życia nie ma. Nie chce, nie może, nie potrafi zaistnieć tylko z naszej woli. I wskrzesić go nie umiemy. Potrafimy je tylko odebrać.
Proszę o nie przytaczanie przykładów dotyczących idyllicznie kochającej się pary gejów, czy lesbijek i zestawiania ich z patologiczną rodziną heteroseksualnych pijaków, złodziei, czy gwałcicieli stosujących przemoc w rodzinie. To niczemu nie służy. Potęguję jedynie niemożność doprowadzenia rozmowy do istoty rzeczy.
Jestem za wprowadzeniem zapisów pozwalających wieloletnim partnerom na towarzyszenie w trudnych chwilach choroby i nadchodzącej śmierci. Wyobraźmy sobie, że przy łóżku chorego, czy umierającego przebywa dalsza , czy bliższa rodzina, która nigdy nie zrozumiała i nie zaakceptowała wyboru jednego z jej członków. A wypraszany z sali szpitalnej jest ktoś, kogo łączy z chorym, bywa że umierającym uczucie bliskości, czułości, zaufania. Zgroza.
Jestem za wprowadzeniem zapisów prawnych, które pozwolą wieloletnim związkom homoseksualnym dochodzenia praw majątkowych w celu zabezpieczenia wspólnie wypracowanych dóbr materialnych. Zapisów prawnych - nie ślubu.
Po tych wszystkich kategorycznych stwierdzeniach muszę opisać pewną rozmowę niepozbawioną napięć. Rozmowę z wieloletnią przyjaciółką, osobą pełną wrażliwości i inteligencji. Nie będę wymieniał Jej z imienia i nazwiska, bo nie wiem, czy tego by sobie życzyła. Problem dotyczył dzieci, a raczej ich nauczycieli. Okazało się, że w szkole do której uczęszcza Jej dziecko uczy gej. Ponieważ łatwo o pewien stereotyp powiązań środowisk gejowskich z pedofilskimi (bez względu na ilość żachnięć przypuszczalnych czytelników tego tekstu, w niektórych przypadkach takie powiązania istnieją) nabrałem wątpliwości i nie tak łatwo zaakceptować mi fakt, że moje dzieci mogłyby być uczone przez geja. Moja przyjaciółka zadała mi pytanie, które do dziś tkwi we mnie i nie pozostawia spokoju. W sytuacji koniecznej, jakiego dokonałbym wyboru? Czy zaakceptowałbym fakt, że dziecko byłoby uczone przez kreatywnego, wrażliwego i inteligentnego geja, czy też dla tak zwanego „moralnego bezpieczeństwa” wybrałbym mało lotnego, ale ustabilizowanego preferencyjnie heteroseksualistę? Aż do dziś nie potrafię jednoznacznie wybrać. To moja słabość u podłoża której wiją się pewnie jakieś uprzedzenia. I jednocześnie wynika to z braku zaufania do środowisk gejowskich (patrz wcześniejsze partie tekstu). A ufać jednak wolałbym. I niestety pojawia się w głębi duszy smutek utraconej szansy na kreatywny rozwój dziecka. Przypuszczalnie utraconej z powodu nabytej przecież, kostycznej, zastygłej w nieugiętych moralnością przekonaniach nauczyciela-średniaka. Bezpiecznie, ale bez polotu, czy kreatywnie, ale z ryzykiem…? Do dziś nie wiem. A to tylko jeden, mały przykład służący dyskusji.
Gdyby homoseksualiści nie tracili tyle sił na kolorowy, sugestywny, ale mało wiarygodny PR. Gdyby przestali posługiwać się sprytem i nie obawiali się ujawniać słabości własnego środowiska (bo przecież każde środowisko ma swoje słabości). Gdyby przestali rozmiękczać i relatywizować podstawy prawa naturalnego. Gdyby w końcu przestali uważać się za ofiary, a zaczęli budować zaufanie społeczne stabilnymi, długotrwałymi związkami, być może mniej czasu traciłbym na uprzedzenia.
9 czerwiec, 2010 o 09:28
Witam. Pozdrawiam serdecznie, ciepło, czule, tolerancyjnie i troskliwie.
Czy w czerwcu można gdzieś będzie zobaczyć i usłyszeć Raz Dwa Trzy na żywo? Bardzo tego potrzebuję, a nie mogę nigdzie znaleźć planu trasy koncertowej.
Z wyrazami głębokiego szacunku do Ciebie Adamie, i każdego Człowieka
Ania.
9 czerwiec, 2010 o 13:06
Tekst długi,ale myślę,że wart przeczytania.Mógłby być punktem wyjściowym do dyskusji-rzetelnej,zapewne nie pozbawionej emocji.Zasadniczo się zgadzam,ale jeśli chodzi o nauczyciela-myślę,że jednak kreatywny gej,choć to tylko przypuszczenie-musiałabym faktycznie stanąć przed takim wyborem,by stwierdzić,że odp. na to pytanie prosta nie jest…Mnie już od dawna drażni “krzykliwość” tego typu parad-tak-zaraz podniosą się głosy,jaka to jestem nietolerancyjna,itd.Nic z tych rzeczy,Moi Drodzy-drażni mnie obsceniczne zachowanie w miejscu publicznym-nie ma tu znaczenia czy dotyczy pary hetero-czy homoseksualnej…Więcej wrażliwości na drugiego człowieka bardzo ułatwiłoby wzajemne kontakty obu środowisk.
Paradom w tej formie mówię zdecydowane nie.Wszak ja nie rozgłaszam wszem i wobec,w formie napastliwej-nie boję się(?)użyć tego słowa-że jestem hetero.Bądźmy otwarci na drugiego człowieka!
Pozdrawiam serdecznie Zespół i Bywalców tej strony:)
Edyta
9 czerwiec, 2010 o 19:49
Sądzę, że zdecydowana większość naszego społeczenstwa ma podobne jak Pan Adam poglądy na tego rodzaju parady, które są jakby swoistą reklamą homoseksualizmu. Jednak osoby publiczne, artyści nie często wprost wyrażają swoje zdanie na ten temat, z obawy przed oskarżeniem o tzw. nietolerancję. To bardzo bolesny zarzut i nie ma nic wspólnego z prawdą. Tym większy szacunek dla Pana Adama, tym razem za odwagę.
Wszystkich serdecznie pozdrawiam
9 czerwiec, 2010 o 23:16
Podpisuję się pod tym Panie Adamie obiema rączkami. Ja nie manifestuję na paradzie, całując się namiętnie ze swoją żoną, swojej heteroseksualności. Po prostu nie mam takiej potrzeby.Takie parady są bezcelowe. Naprawdę tu nikt z nas zapewne nie jest homofobem. Żyjmy w zgodzie ze sobą nie robiąc krzywdy innym. Prowadźmy spokojne życie, kochajmy swojego partnera (bez względu na płeć) nie obnosząc się publicznie ze swoją seksualnością. Bo to zakrawa na ekshibicjonizm. Szanujmy swoją prywatność a przede wszystkim szanujmy siebie nawzajem.
11 czerwiec, 2010 o 01:17
Moralnośc nie jest pojęciem jednoznacznym.Społeczeństwo wobec wypracowanych i funkcjonujących norm i ocen moralnych niechętnie patrzy na mniejszość. Większość nie zawsze ma rację , w tym przypadku częściowo tak.Jako osobnik preferujący miłość z jednym ,od lat wybranym partnerem dostrzegam jednak niebezpieczeństwo nietolerancji wobec innych.I nie chodzi tu tylko o przerysowane być może zachowania pseudoseksualnych wichrzycieli, ale o prawo do wyrażania inności i akceptacji przez innych.Być może Ci, którzy tak głośno krzyczą ,tylko poprzez kolorowy korowód ,choć na krótko mogą poczuć się zjednoczeni.Nie musimy utożsamiać się z ich poglądem ,sposobem wyrażania uczuć i emocji.Ta parada ,to tylko sygnał, że wszyscy jesteśmy inni.Odmienność drugiego człowieka nie zdemoralizuje naszych dzieci,jeżeli my dorośli przekażemy im model rodziny mądrej, wspierającej.Dotrzemy do ich wnętrza i pokażemy świat różny , nie tylko lukrowany.Ten przykład [rozwiązłych]zachowań można wykorzystać do budowania prawdziwych relacji z dzieckiem. Musi ono wiedzieć ,że na swej drodze spotka różnych ludzi.W dużej mierze od rodziców zależy jak potoczą się jego wybory moralne i rozwój duchowy.Homoseksualizm nie jest chorobą lecz preferencją seksualną ,w którą nam hetero trudno uwierzyć.Związek mężczyzny , bądż kobiety z ta samą płcią nie może bulwersować .Jednak zgadzam się z tym ,że nie powinni wspólnie wychowywać dzieci.Pozdrawiamy w ciepły nocny wieczór pełen rechotu zab.
11 czerwiec, 2010 o 23:49
Witam. Ja może nie na temat ale napiszę. A raczej mam pytanie.
Jak książeczka Panie Adamie którą dałam Panu w Bielsku:)? Mam nadzieje, że nie jest aż tak źle jak mnie się wydaje. Jest niczym.. dziurą na drodze, ale pokazała się. Jest. Czy potrzebnie tego nie wiem.
Pozdrawiam Monika.
22 czerwiec, 2010 o 16:15
Hmm ciężko jest mi się wypowiadać w tej kwestii, ponieważ jestem osobą skrajnie liberalną i tolerancyjną i martwię się, że moje słowa zostaną źle odebrane. Jestem za Europride i gdybym tylko miała trochę czasu z przyjemnością bym w niej uczestniczyła. W moim najbliższym otoczeniu czyli w rodzinie wśród znajomych są osoby o orientacji homoseksualnej i wiem z doświadczenia, że są one niezwykle wrażliwe. Często niestety mówiąc o homoseksualistach wielu ludzi posługuje się stereotypami. Wiem, że może będę niesprawiedliwa ale osoby o orientacji heteroseksualnej również zachowują się w sposób, który we mnie budzi czasami zakłopotanie, delikatnie mówiąc.
Krótko mówiąc, jestem osobą heteroseksualną i osobiści podoba mi się pomysł Parady, resztę moich poglądów wolę przemilczeć:)
Pozdrawiam serdecznie
23 czerwiec, 2010 o 10:27
Tolerancja tak, parady europejskie- po co?. Jednak to tylko opinia, a nie nawoływanie do biczowania paradujących. Ja zawsze staram się stawać w obronie różnych mniejszości w społeczeństwie, protestuję przeciwko piętnowaniu inności , zaściankowości. Każdy ma prawo tak żyć, jak mu się podoba, nie czyniąc oczywiście krzywdy innym. Tu nie można dokonywać oceny w rodzaju, że osoby homoseksualne są wrażliwe , a co inni mniej?
Ludzie są różni i absolutnie nie ma to związku z preferencjami. Idzie o to, że jak równość to równośći i tak jak napisał Pan Adam, jedni mają prawo do Parady, ale inni mają prawo do protestu. Obecnie nastąpił pewnego rodzaju paradoks, nie wolno skrytykować niczego, co dotyczy mniejszości seksualnej, czyż samo to hasło ma znaczyć- specjalna ochrona, bo inaczej, narażasz się na szykany. Zaskakujące w dzisiejszym społeczeństwie jest to, że ta ochrona skierowana jest głównie na mniejszość homoseksualną, a na sytuację np. niepełnosprawnych opinia społeczna i mediów, nie jest już taka wrażliwa. Najchętniej, zamiotła by ten problem pod przysłowiowy dywan, a niepełnosprawni też przecież mają prawo do godnego życia, niektórzy są utalentowani, bardzo wrażliwi, ale oni nie wychodzą na ulicę w paradach europejskich, bo nie mają siły i być może tak możnych mocodawców, więc nadmierne rozczulanie się nad problemami osób homoseksualnych uważam za przesadę. Pozdrawiam Wszystkich
23 czerwiec, 2010 o 13:07
parady są potrzebne po to, by w ogóle przyzwyczaić to nagle cudownie tolerancyjne społeczeństwo do istnienia “INNYCH”. nie podobaja mi się te wygłupy, prowokacje, brzydkie, ordynarne przebrania, ale te środowiska walczą o normalność - wbrew pozorom, własnie o normalność. ale jeśli komukolwiek przychodza do głowy jakiekolwiek przywileje, korzyści i dotacje ustanawiane dla tychże mniejszości to już mnie krew zalewa. może parytet?
a co do nauczyciela homo - po wielu latach dowiedziałem się że dwie osoby które najbardziej ceniłem w szkole średniej były właśnie homo. i co z tego? a no nic. chyba tylko to że dały dużo więcej wrażliwości w przekazywanych naukach niż pozostała niedouczona wówczas tzw kadra.
wczoraj przyszło lato - i z tego się cieszę, że to kolejne, piekne lato które dane mi przeżyć, nacieszyć się zielenią, naładować akumulatory. Panie Adamie i wszyscy tutaj - życzę słońca w niebie i duszy!
24 czerwiec, 2010 o 21:09
Gdzieś z daleka, nie wiem skąd, inność rodzi złość
A spiker cedził ostre słowa
Od których nagła wzbierała złość
Aż począł w tobie gniew kiełkować
I pomyślałeś: milczenia dość
Zazwyczaj nie wdaję się w szersze polemiki drogą internetową, listowną, blogową itp., uważam to po prostu z stratę czasu, wolę rozmawiać z ludźmi bezpośrednio. Ale tym razem jest inaczej. Raz, Dwa, Trzy był jeszcze do niedawna zespołem, którego bardzo często słuchałem i który bardzo ceniłem. Od czasu, gdy dowiedziałem się o podpisie pana Adama pod listem w Rzepie, nie włączyłem ani jednej piosenki. I to nie w geście jakiegoś protestu czy manifestu. Po prostu nie mogę. To chyba tak jak z wegetarianizmem, ostatnio usłyszałem takie stwierdzenie: wiadomo, że mięso jest smaczne, ale jeśli sobie wytłumaczę, czemu go nie jem, to potrafię się powstrzymać. Można je zastąpić innymi potrawami, które również są smaczne.
I dlatego poczułem, że muszę odpowiedzieć. Muzyka dużo dla mnie znaczy i to mnie dotknęło osobiście.
Nie będę polemizował z treścią listu… To byłoby zbyt proste, banalne. Już prędzej podjąłbym polemikę z panem Adamem na podstawie jego własnego tekstu, który widnieje powyżej. Ale i tego nie chcę robić. Chodzi właśnie o list i o to, że pan Adam go podpisał. Po pierwsze aż nie mogę uwierzyć, że dobrze go przeczytał przed podpisaniem. Po drugie chodzi o to, gdzie został opublikowany. W gazecie, która wyrządziła gejom i mnie osobiście tyle krzywd i przykrości. Ot, żeby chociaż wspomnieć rysunkowe przyrównanie związku gejowskiego do związku z kozą. Nie można twierdzić, że list jest tylko przeciw paradzie, a nie ogólnie przeciw mniejszościom seksualnym, jeśli publikuje się go w gazecie, która wcześniej zamieszczała choćby tego typu rysunki.
Nie wdając się w polemikę z przesłaniem listu, jeśli można tu w ogóle mówić o przesłaniu, spróbuję pokrótce wytłumaczyć, po co jest ta parada. Ano właśnie po to, że wciąż tego typu listy są publikowane i podpisują je różne znamienitości. Ano, choćby po to, że co tam pan Adam, ale były rzecznik praw obywatelskich występuje publicznie przeciwko gwarantowanej konstytucyjnie wolności zgromadzeń. Ano choćby po to, że większość odmawia praw mniejszości tylko dlatego, ze „jak pokazują badania - zdecydowana większość obywateli takich zmian sobie nie życzy.” Ano choćby po to, że zdecydowana większość obywateli wolałaby, żeby geje czy lesbijki w ogóle nie istniały, a jak już muszą istnieć, to chociaż udawajmy, że nie istnieją. Ano choćby po to, że pan Adam nie życzy sobie geja w szkole swojego dziecka.
Czytając tekst pana Adama opublikowany powyżej, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że pan Adam również pała wyraźną niechęcią i dystansem do gejów i lesbijek. Sporo w nim o pedałach i lesbach, tak rzadko występuje za to słowo nad wyraz często używane przez pana Adama w piosenkach: miłość. Nawet pisząc o sytuacji ostatecznej – o ostatnim pożegnaniu między gejami, pan Adam pisze jedynie o „uczuciu bliskości, czułości, zaufania”. Żeby przypadkiem nie nazwać tego miłością. Bo tej przecież nie ma. My nie umiemy się kochać, no bo skąd byśmy umieli. Bo „miłość to również poświęcenie i odwaga”, którymi my w domyśle nie dysponujemy, z wyjątkiem może Raczka. Nie mogę w to uwierzyć i jest mi tak strasznie przykro, że to wszystko napisał czy podpisał ten, który śpiewał choćby Idź swoją drogą, Polską miłość, Piosenkę starych kochanków, Oczy tej małej, Trudno nie wierzyć w nic czy W wielkim mieście. Aż chciałoby się powtórzyć: „Bóg cię pokażę swą nieczułością za to, żeś gardził ludzką miłością.” Przykro mi, że te piosenki tak naprawdę nie dla mnie, choć odnajdywałem w nich siebie. Że moja miłość gorsza. I jednocześnie jakiś wielki żal, że to jakaś hipokryzja, że to wszystko było kłamstwem, że autor mnie oszukał, że on nawet nie dowierza homoseksualnej miłości… Czuję się jak zdradzony przez przyjaciela, choć wiem, że pan Adam niczego mi nie obiecywał, a jednak tak właśnie się czuję.
I czemu tyle czasu poświęcać na to tylko, żeby dołożyć gejom? Jaki pan Adam ma w tym interes? Czemu tak bardzo mu na tym zależy, żeby ośmieszyć, wykpić, strywializować nasze problemy? Heteroseksualni mają problemy, ale homoseksualni też je mają. I często więcej, bo oprócz tych, które mają heteroseksualni, mają też swoje. A to ktoś ich skrzywdzi złym słowem, a to ktoś ich nie chce w szkole, w pracy, gdziekolwiek. Tylko dlatego, że są homo. Z bloga pana Adama śmiem wnioskować, że nie zna on zbyt wielu gejów czy lesbijek. Jeśli się mylę, to proszę mnie poprawić. Albo zna kilku wspaniałych ludzi, tylko jeszcze nie wie o nich, że są gejami czy lesbijkami. Niech przyjrzy się choćby zakonnikom, których przecież chyba lubi. Śmiem twierdzić, że gdyby wiedział, to nie bałby się już geja nauczyciela.
Miałem nie polemizować z blogiem, ale skoro już się odniosłem do niego: nawet, gdyby Pan wypisał tu same mądrości, których jednak za wiele tu nie ma, to i tak nie zmienia faktu, że podpisał Pan ten kretyński (przepraszam za wyrażenie) list. I musiałby się Pan bardziej postarać, żeby to odkręcić.
I jeszcze chciałbym o tym, do czego mogą prowadzić podobne listy, bo do czego prowadzą parady, to już się dowiedzieliśmy z listu. A więc mogą prowadzić do jeszcze większej niechęci, nietolerancji i homofobii czy wręcz nienawiści. Choćby przez swój jednoznaczny czarno-biały wydźwięk. Żeby było w nim chociaż tyle, co pan Adam napisał o śmierci homoseksualisty… Pan Adam jest muzykiem, niech pan Adam posłucha, jest taka ładna piosenka Eltona Johna American Triangle o 21-letnim amerykańskim studencie Matthew Shepardzie, który zaledwie kilkanaście lat temu został brutalnie zamordowany tylko dlatego, że był gejem. Jego oprawcy byli wcześniej nauczani przez duchownego o tym, jak złymi ludźmi są geje. Proszę posłuchać, zanim podpisze Pan kolejny list w Rzeczpospolitej. Można śpiewać i tak, choć badania pewnie wskazują na coś zupełnie innego.
Dziękuję za wypowiedź.
24 czerwiec, 2010 o 23:32
Kiedyś ktoś powiedział, że w Polsce (co mnie bardzo zasmuciło) jest cienka granica pomiędzy gejem a pedofilem…
Lęk przed homoseksualistami niestety wywodzi się z braku wiedzy. Ogromny wpływ ma również kultura, w której zostaliśmy wychowani. Jesteśmy bardzo religijnym narodem, paradoksem jest, że bardzo dużą nienawiścią w stosunku do jakiejkolwiek odmienności pałają właśnie osoby duchowne, które powinny reprezentować zupełnie inny poziom zachowania. Napisałam to z pełną świadomością, ponieważ większość swojego życia spędziłam w szkołach katolickich.
Zastanówmy się czy prowokacje, ordynarne przebrania są domeną tylko homoseksualistów? Według mnie nie. Uważam, że nieprawdą jest to, że zakazuje się krytyki w stosunku do homoseksualistów, gdyby tak było na murach nie pisano by obraźliwych słów, a najgorszą obelgą nie byłoby słowo p****.
Wcześniej napisałam, że osoby o orientacji homoseksualnej są bardzo wrażliwe, oczywiście nie chcę generalizować, natomiast prawdą jest iż mężczyźni heteroseksualni nadużywają często swojej siły i są zdecydowanie bardziej agresywni…
Nie zapominajmy, że od dłuższego czasu homoseksualizm, na szczęście nie jest uważany za patologię.
Kiedy przeczytamy o Paradzie Europride dowiemy się, że nie będzie reprezentowana tylko przez homoseksualistów, ale również przez osoby transseksualne, które należy traktować w zupełnie inny sposób oraz osoby, które chcą pokazać, że interesują się losem mniejszości.
Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał za złe moich słów, ale przecież każdy z Nas może mieć własne zdanie.
Pozdrawiam serdecznie
25 czerwiec, 2010 o 13:47
Krzysztofie niepotrzebnie się obrażasz .Wszak mamy prawo do wyrażania własnego zdania .Każdy z nas dokonuje wyborów , które uważa za słuszne- i niech tak zostanie.Muzyka RDT dzięki temu , że artyści są tak prawdziwi pozwala odbiorcom na własną interpretację .Włącz krążek i pozwól ,aby tekst i muzyka poprowadziła Cię w zakamarki własnej duszy. Ja zawsze tak robię i dzięki temu przetrwałam wiele chwil zwątpienia ,rozczarowania i smutku. Pozdrawiam Cię serdecznie i słonecznie - ciesząca się wakacyjnym słońcem Gosia.
28 czerwiec, 2010 o 14:02
witam Panie Adamie
komentując Pana nieco przydługi wywód ,chciałabym tylko napisac że słabo się może zrobic gdy czyta sie takie bzdury.Z Pana wypowiedzi wynika iż raczej nie miał Pan styczności z tym tematem i tez niewiele o nim wie.Może lepiej energię poświęconą na takie grafomaństwo przełoży Szanowny Pan na pisanie kolejnych ,przepełnionych wrażliwoscią,tekstów
do pieśni.
z poważaniem A.
28 czerwiec, 2010 o 14:37
Skazą naszych czasów jest, że W OGÓLE sprawy “seksualizmów” stanęły na forum publicznym. Osobiście tak samo protestowałbym przeciwko Paradom Dumy “Hetero”seksualnej, w której rozmaici “skórzano-lateksowi” i “hojnie obdarzeni” łączyli by się w kopulatorskim korowodzie mieszanych par. - To jest zwyczajne mieszanie porządków: intymnego z publicznym. A aberracje, owszem, szokują, budzą lęk, bunt, i temu z kolei nie ma co się dziwić, czy się z tego tłumaczyć. - Trzeba się zwyczajnie z tym pogodzić, że odmienność (i wyjątkowość) skazuje nas na większe osamotnienie, i w jakiejś mierze CIEŃ, i skoro nie mamy np. pięknego ciała - nici tedy z plażowania, czy strojów kąpielowych.
Co do spraw majątkowych, to w ogóle skandalem jest ..JEŚLI..(!) nie można scedować wszystkich swoich praw majątkowych, w dowolnym momencie swego życia, na dowolnie obraną osobę czy instytucję. Nie trzeba tu żadnego homo-legis. - A ów przysłowiowy ‘partner przy łóżku’, to znowuż, nie jest żadna sprawa o charakterze publiczno-politycznym, a jedynie rodzinno-prywatna.
28 czerwiec, 2010 o 14:54
I trzy jeszcze tylko uwagi do pańskich słów:
- o jakich “mniejszościach seksualnym” (L.M.) Pan pisze? - jest chyba tylko jedna, zorganizowana i bardzo wojownicza…
- “Czy działania środowisk homoseksualnych nie służą powolnemu, stopniowemu i sprytnemu zdobywaniu terenu pod przyszłe możliwości wymuszania uprawnień?” - to jak rozumiem tzw. ‘pyt. retoryczne’?
- “(…) smutek utraconej szansy na kreatywny rozwój dziecka. Przypuszczalnie utraconej z powodu nabytej przecież, kostycznej, zastygłej w nieugiętych moralnością przekonaniach nauczyciela-średniaka. Bezpiecznie, ale bez polotu, czy kreatywnie, ale z ryzykiem…?” - na szczęście pan/pani ze szkoły czy przedszkola to w porównaniu ze stymulowaniem przez rodziców, talentem i pracowitością - czynnik być może nie odgrywający nawet najmniejszej roli, w dalszych wyborach naszych dzieci, w tym czy dziecko będzie, czy nie będzie artystą
Poza tym co to za alternatywa? - A nie może być i “kreatywny”, i “straight”?
28 czerwiec, 2010 o 17:16
Ach, śliczne pierdolenie.
“Ponieważ łatwo o pewien stereotyp powiązań środowisk gejowskich z pedofilskimi”
Łatwo tylko w homofobicznym społeczeństwie pełnym nienawistnych ludzi. Nie po to podobają mi się mężczyźni, żeby podobały mi się dzieci, raczej.
28 czerwiec, 2010 o 18:32
Zwykłe buractwo z was wyszło.
28 czerwiec, 2010 o 18:46
@Gdyby w końcu przestali uważać się za ofiary, a zaczęli budować zaufanie społeczne stabilnymi, długotrwałymi związkami, być może mniej czasu traciłbym na uprzedzenia.
Myślę, że łatwiejszym sposobem, by przestać tracić czas na uprzedzenia, byłoby zaprzestanie bycia butthurt bucem.
28 czerwiec, 2010 o 19:58
‘Czy zaakceptowałbym fakt, że dziecko byłoby uczone przez kreatywnego, wrażliwego i inteligentnego geja, czy też dla tak zwanego „moralnego bezpieczeństwa” wybrałbym mało lotnego, ale ustabilizowanego preferencyjnie heteroseksualistę? Aż do dziś nie potrafię jednoznacznie wybrać.’
Prawie oplułam w tym miejscu monitor herbatą ze śmiechu.
Współczuję dzieciom. Zapewne nie przeczytają też paru ciekawych książek, za to natchnionej tfurczości ojca nasłuchają się aż miło. Bo to takie bezpieczne i milutkie.
28 czerwiec, 2010 o 21:05
Nie mam nic przeciwko paradzie,ale zastanawia mnie natężenie ostatnich wpisów na tym blogu. Jeśli mnie intuicja nie myli, to wydaje się, jakby szturmem zaczęli sie tu wpisywać uczestnicy owej parady właśnie. bo wybaczcie nie wygląda mi to na wpisy przypadkowych osób, które pojawiły się tu ni z tego, ni z owego, tak po prostu. No i dochodze do smutnych wniosków, ,,,,geje i lisbijki urażone wypowiedzią i podpisem p. Nowaka postanowiły się zemścić. No i w tyglu miesza się już wszystko, muzyka, dzieci, cały zespół z dawką wulgaryzmów. jeżeli to Wy, i reprezentanci waszego środowiska, atakujecie tak gremialnie, to jestem, od tej sekundy przeciwko tej paradzie. Dzisiaj zaczęłam się Was bac.
No dalej , ile osób jeszcze zrzeszonych dostało polecenie wypisania się tutaj…OBRZYDLIWE jak nie panujecie nad sobą, a fuj!
28 czerwiec, 2010 o 23:17
Ja także jestem zasmucona wpisami , które wprawiły mnie w osłupienie. Od dawna wraz z mężem jesteśmy stałymi bywalcami tej strony .Zaglądają tu ludzie , którzy lubią i cenią sposób pisania Gospodarza.Zabiera On czytelników w świat wartości ponadczasowych ,własnych przemyśleń zmuszających często do weryfikacji poglądów .Do tej pory można było tutaj w sposób kulturalny wyrazić własne zdanie ,podyskutować o ważnych sprawach.Czytelników łączyła bliskość i zrozumienie tematu.Ostatnie wpisy sprawiły , że wkradł się tutaj niezamierzony haos. Wystarczy czytać , by zrozumieć - a nie dopisywać sobie własny scenariusz. Jako osoba uważająca się za tolerancyjną , popierającą odrębnośc innego człowieka ;musze przyznać -choć przychodzi mi to z trudem =że środowiska homoseksualne zbyt natarczywie próbują walczyć o swoją niezależność.Chciałabym , żeby wrócił tutaj klimat wzajemnego zaufania i uważnego patrzenia na drugiego człowieka . Ludzie ,którzy przypadkowo znależli się na tej stronie z pewnością znajdą wiele innych , by wyrażać swoje zdanie.Pozdrawiamy wszystkich , pełnej dobrych snów nocy.
29 czerwiec, 2010 o 08:22
\"Nie mam nic przeciwko paradzie,ale zastanawia mnie natężenie ostatnich wpisów na tym blogu. Jeśli mnie intuicja nie myli, to wydaje się, jakby szturmem zaczęli sie tu wpisywać uczestnicy owej parady właśnie. bo wybaczcie nie wygląda mi to na wpisy przypadkowych osób, które pojawiły się tu ni z tego, ni z owego, tak po prostu\".
Och oczywiście, to zaplanowana akcja określonych sił. Mniej paranoi życzę.
Serdecznie dziękuję, panie Adamie, że występ pana zespołu odstraszył mnie od wizyty na festynie \"Witaj lato na Bielanach\" - dzięki temu spędziłem z dziećmi sympatycznie czas na łonie natury. W przyszłości również będę omijać pańskie koncerty. Wolę zabrać dzieci na Paradę Równości niż na występ homofoba.
29 czerwiec, 2010 o 10:39
Dajcie sobie spokój z tym tematem. Każdy ma prawo do własnego zdania. Nie przekonujcie nikogo na siłę do swoich racji.
29 czerwiec, 2010 o 10:48
@Ostatnie wpisy sprawiły , że wkradł się tutaj niezamierzony haos
Och, jakie to smutne, nie można już sobie pohomofobić, bo zaraz przyjdzie jakiś pedał i będzie darł ryja.
@środowiska homoseksualne zbyt natarczywie próbują walczyć o swoją niezależność
To wypowiedź z serii “Gosia i Olek oceniają obiektywnie”?
29 czerwiec, 2010 o 11:01
“Każdy ma prawo do własnego zdania”.
No pewno, że ma. A ja mam prawo to zdanie poddać krytyce, zwłaszcza gdy zostanie wygłoszone publicznie.
29 czerwiec, 2010 o 11:02
nie znoszę kryptokatolickiego zacietrzewienia uchodzącego za moralne neutrum.
drugi wniosek jest taki, że osobom heteroseksualnym uchodzi wszystko, natomiast osoby homoseksualne mają UDOWADNIAĆ swoje prawo do funkcjonowania w przestrzeni publicznej, ba: swoją GODNOŚĆ jako ludzi?!?! się zastanów panie autorze czyją retorykę to przypomina.
29 czerwiec, 2010 o 11:17
bart , jak dobrze, miło będzie Cię na koncercie nie spotkać:)
Niech każdy idzie tam gdzie bawi się lepiej.
29 czerwiec, 2010 o 11:43
….;;Szczęście nie jest rzeczą łatwą . Bardzo trudno znależć je w sobie , a niepodobna gdzie indziej …;; Życzę miłego dnia.- Gosia.
29 czerwiec, 2010 o 11:47
“bart , jak dobrze, miło będzie Cię na koncercie nie spotkać:)”
W piekle zarezerwowano specjalne miejsce dla ludzi, którzy przykre teksty opatrują internetowymi uśmieszkami.
29 czerwiec, 2010 o 13:50
Najważniejsze, żeby w życiu było ładnie, czysto i porządnie.
“Życzę miłego dnia.- Gosia.” - Czyżby Olek nie życzył nam miłego dnia?
29 czerwiec, 2010 o 16:25
Panie Adamie, Szanowny Zespole Raz-dwa-trzy, będę nagłaśniał Pańswa ideologiczne zacietrzewienie. Mam nadzieję, że swoją skromną akcją choć kilka osób przestanie kupować Państwa płty i przychodzić na koncerty.
Żenującym jest popieranie osób, które nie potrafią dostrzec wartości i godności każdego cłzowieka. Nie mogę słuchac i popierać zespołu Raz-Dwa-Trzy z powodów moralnych, moje sumienie mi to uniemożliwia.
Dalszego popierania przez zadowoloną z siebie milczącą większość moralną. To takie aksaminte “pieknoduchy” są milczącym tłem zjawisk tach jak rasizm, seksizm czy homfobia.
29 czerwiec, 2010 o 16:36
“Parada Europride ma mi uzmysłowić, że ta wesoła, roztańczona grupa wesołych tancerzy we wspólnej, Dionizyjskiej, tanecznej kopulacji, przyobleczona w sado-maso-faszyzujące stroje wprowadza w struktury międzyludzkie nową jakość współistnienia.”
Chyba was Bóg opuścił jak to pisaliście. Nie wiem gdzie widzieliście tam faszyzujące stroje, ale gratuluję praktycznego zastosowania prawa Godwina.
Abstrahując od waszej obrzydliwej homofobii, nauczcie się zasad pisowni, Gosiu i Olku: po kropce stawiamy spację, akapity oddzielamy wolną linijką, “haos” piszemy przez ch, a “filcharmonia” przez samo h.
Wielcy bardowie, mistrzowie poezji śpiewanej - boki zrywać.
PS>Widzę, że linki w komentarzu powodują zakolejkowanie do moderacji, więc je usunę, ale polecę za to Słownik Języka Polskiego PWN online.
29 czerwiec, 2010 o 20:14
Jak ciekawie się czyta ten sam w gruncie rzeczy prostacki bullshit co od przeciętnego dresiarza z ulicy tylko ubrany w takie milutkie i pełne troski i wrażliwości słówka.
29 czerwiec, 2010 o 22:29
Do wypowiedzi Pana Nowaka pasuje wyrażenie mojej 12-letniej bratanicy określenie..\"jaki żal !\" Wychowałam się na 1,2,3 ..a tu okazuje się, że Pan Adam to jednak barbarzyńca..no i mamy w kolejnych Pl ludzi kultury typu Pospieszalski..którzy mają czelnośc wypowiadac się z pozycji autorytetu.
\"Homoseksualizm, jako zjawisko emocjonalne, fizjologiczne, seksualne jest wtórne w stosunku do heteroseksualizmu. Jest oparte na naśladownictwie tego, co wynika z prawa naturalnego.\"..Panu Nowakowi radzę dokształcic się w zakresie seksuologii ..żeby się nie kompromitował tak okrutnie ..i z całego serca mu życzę, żeby miał dzieci homoseksualne i wtedy zadała sobie trud zapoznania się z tematem, bo wiedac że pojęcia nie ma żadnego.
Panie Adamie..jest mi po prostu bardzo smutno, że jest Pan w rzeczywistości osobą tak niewtażliwą, ograniczoną i zaściankową..nie przypuszczałabym..
29 czerwiec, 2010 o 22:50
Jeszcze dodam, że dołoże starań, żeby jak największa liczba osób przestała słuchac raz, dwa, trzy ani nie chodziła na koncerty takiego homofoba.
Możnaby też zorganizowac happening..rutalne palenie plyt 1,2,3.
Jest taki słynn hasło:
WE ARE HERE WE ARE QUEER. GET USED TO IT !
tyle ode mnie.
29 czerwiec, 2010 o 23:37
myślę, że homoseksualizm to swego rodzaju wypaczenie, myślę, ze również w związkach heteroseksualnych też mogą byc jakieś wypaczenia, ale nikt nie stara się ich promowac jako prawidłowych i nikt nie obnosi się z tym publicznie. Zapytac sie warto co jest przyczyną homoseksualizmu, u niektórych jest to zwykły lęk przez osobą odmiennej płci, czasem gwałt przez homoseksualiste na nieletnim, i czy tak naprawdę ci co są homoseksualistami chcieliby nimi byc, wydaje mi sie że czasem to nie jest ich wybór. Mi takich ludzi po prostu żal, bo tracą wiele, nie mogą miec własnych dzieci. A parada? świadczy tylko o niedojrzałości organizatorów i uczestników. Jeśli ktoś ma jakieś przekonania i jest ich pewny nie musi ich manifestowac publicznie.
30 czerwiec, 2010 o 00:47
@ Danka
“A parada? świadczy tylko o niedojrzałości organizatorów i uczestników. Jeśli ktoś ma jakieś przekonania i jest ich pewny nie musi ich manifestowac publicznie.”
Ołrajt, to ja poproszę o niemanifestowanie się z przekonaniami katolickimi publicznie po ulicach - uważam, że to niedojrzałe, zarówno ze strony organizatorów, jak i uczestników - czy to w postaci pielgrzymek, czy też lokalnych procesji. Bo przecież organizatorzy i uczestnicy procesji i pielgrzymek są pewni swoich przekonań, prawda?
30 czerwiec, 2010 o 01:08
“Jeśli ktoś ma jakieś przekonania i jest ich pewny nie musi ich manifestowac publicznie”
Jeśłi tak dlaczego zespóoł Raz Dwa Trzy na którego blogu jesteśmy śpiewa piosenkę-”Tak mówi pismo Święte”. Obraża one moje nie katolickie i nie chrześcijańskie przekonania. Jestem ateistą.
Ale co gdybym był animista, buddystą, wyznawca Islamu, taoistą, konfucjanista, shintoistą, dżinistą, rodzimowiercą?
30 czerwiec, 2010 o 04:11
@Danka
Człowiek, któremu żal innych ludzi, o których życiu nie ma bladego pojęcia, powinien na zdrowy rozum skorzystać z pomocy psychologa. Równie dobrze mogłabyś napisać, że żal Ci Murzynów, bo nie mają takiej fajnej skóry jak Ty. Różnica między tobą a osobami homoseksualnymi (i Murzynami) jest taka, że nie dostaniesz na ulicy pięścią w twarz za to, jaka jesteś. To raz: dwa - demonstracje służą jakiemuś celowi, który najwyraźniej nie został jeszcze osiągnięty a nie udowadnianiu jakiejś tam Dance, że jest się dojrzałym.
@Adam Nowak
W dziedzinie choćby empatii ma Pan dużo więcej do odrobienia, niż się Panu wydaje. Durny gest, żadne słodkości i wątpliwości go nie przykryją.
30 czerwiec, 2010 o 08:28
“Jeśli ktoś ma jakieś przekonania i jest ich pewny nie musi ich manifestowac publicznie.”
To niby czemu ja mam ciągle pod oknem te kościelne parady, czy jak one się tam nazywają, co? Lezą, blokują ruch, fałszują smętne pieśni - jakby byli pewni tych swoich przekonań, to by ich nie musieli manifestować publicznie.
30 czerwiec, 2010 o 09:11
W zasadzie do tej pory nie wiem, gdzie tkwi problem. Parada trwa w końcu tylko jeden dzień, jeśli komuś naprawdę aż tak przeszkadza, nie musi przede wszystkim na nią przychodzić, może również wyjechać poza miasto np. na działkę.
Nie ukrywam, że bardzo się cieszę, że Parada jest organizowana akurat w Warszawie, może w końcu chociaż na tak krótki czas staniemy się Państwem tolerancyjnym, pozbawionym zaściankowego myślenia…
@ Danka
Zastanawiam się skąd wzięłaś informacje na temat przyczyn homoseksualizmu, jestem zszokowana…
A propos procesji i innych tego typu przedsięwzięć, czy to nie jest tak, że podobno wiarę ma się w sercu i nie trzeba jej manifestować, chyba coś się wzajemnie wyklucza…Pytam, bo chyba się nie orientuję w temacie?
30 czerwiec, 2010 o 09:19
\"\"W piekle zarezerwowano specjalne miejsce dla ludzi, którzy przykre teksty opatrują internetowymi uśmieszkami.\"\"
udowodnij to!!!!
:)))))))))
30 czerwiec, 2010 o 09:34
A myślałem, że taka osoba jak Pan jest za prawami człowieka i demokracją. Zakaz parady jest jasnym wskazaniem, że są ludzie, którzy nie są równi i nie powinni wychodzić z domu. 30 lat temu tak trochę było z kalekami, że ludzie wytykali ich palcami. Teraz są to osoby homoseksualne. Tak samo, czy zakazałby Pan parady Murzynów? Albo blondynek? A co, by było, gdyby radykalna prawica (niczym talibowie w Afganistanie) zakazaliby grania koncertów (szczególnie Raz Dwa Trzy), bo obraża to Boga?
Zakazywanie nieszkodliwego działania jest szkodliwe, zatem mój komentarz będzie taki, że jesteś Pan bucem i to przyobleczonym w miłe słówka krainy łagodności.
30 czerwiec, 2010 o 09:52
Largo san…zwariowałaś z tymi zasadami pisowni, ?? Przecież my tu na inny temat?
bezsilność taka czy co?? Takiej histerii jak w tych wpisach dawno nie widziałam. Daje do myślenia, histeria, parady, palenie płyt.,,,żenada.
30 czerwiec, 2010 o 10:13
UFFF! większość tych wpisów, to stawianie spraw…..na głowie, mieszanie pojęć, momentami to zacietrzewienie zdaje się już być dość zabawne, a tak apropo palenia płyt RDT to proszę tego nie robić, ja chętnie je wezmę, bo taka egzekucja twórczości przywołuje mi na myśl cytat z H.Hajnego. Wszystkim ślę pozdrowienia
30 czerwiec, 2010 o 10:44
Mi inwazja oszalałych zwolenników “politycznej poprawności” przypomina sytuację opisaną przez… Wiesławę Szymborską w wierszu “List do ludożerców” !!
“poczekajcie chwilę
nie depczcie słabszych
nie zgrzytajcie zębami”
To do was, Bart, Blackops, Czesjacaek i inni którzy ,urządzacie tu sobie internetowy “lincz” !
30 czerwiec, 2010 o 10:58
Zauważam ciekawy trend: Hajne, Wiesława Szymborska… Czy nieumiejętność poprawnego zapisania nazwisk to jakaś wspólna cecha miłośników twórczości człowieka, który pisze “Brams” i “filcharmonia”?
A co do “oszalałych zwolenników” i linczu - no cóż, przepraszam, że zakłóciliśmy ten elegancki raut kulturalnych homofobów, którzy pogardę wobec innych ubierają w wiersze Okudżawy. Wydawało mi się, że mam prawo wyrazić swoją opinię na temat poety-homofoba.
Właśnie. “Poeta-homofob” powinien być oksymoronem. Tymczasem, niestety, okazuje się, że nie jest. Wstyd, panie Nowak, wstyd, drodzy komentatorzy broniący takiej postawy.
30 czerwiec, 2010 o 11:14
“Largo san…zwariowałaś z tymi zasadami pisowni, ?? Przecież my tu na inny temat?”
NiE ,nIe zwiaroovałe … p Jak na ,inny ..temat -to nietrzeba pOPRAwnye pysać??.. ::))DDD
30 czerwiec, 2010 o 11:16
Moim zdaniem pijacki bełkot barta świadczy o tym, że nie uczęszcza do filcharmoni, ani nie słucha Bramsa. Bo mu się myli z czołgiem abrams. He he he he he.
30 czerwiec, 2010 o 11:22
Hehehe. Buahahahaha. Ohohoho. Ho.
30 czerwiec, 2010 o 11:22
@Danka
Mi takich ludzi po prostu żal, bo tracą wiele, nie mogą miec własnych dzieci.
Skad ci przyszlo do glowy, ze homoseksualisci sa bezplodni?
30 czerwiec, 2010 o 11:24
Bardzo podoba mi przebieg dyskusji, ja, Bart, Largo-san zwracamy uwagę, że Adam Nowak i krąg jego adoracji to homofobia ubrana częściowo w ładne polukrowane poetyckie zwroty. A przecież nie o homofobię tu jedynie chodzi ale pewną dyspozycję moralną, intelektualną. Chodzi o tą łatwość ww jakiej innego człowieka traktuje się jak chorobę, dewiację, odszczepieństwo. Wasza postawa to niechęć spojrzenia na całość cżłowieka, na jego godność. Czy wy w ogóle rozumiecie o czym piszecie gdy używacie pojęć takich “homoseksualizm”?
A dodatkową ironią jest fakt, iż poetyckie towarzystwo nie potrafi pisać bez błędów ortograficznych i przekręcania nazwisk. Piekne poetyckie zadęcie a buc pod spodem prześwituje.
30 czerwiec, 2010 o 11:49
ale czy ja musze kochać homoseksualistów?
nie kocham i nie zamierzam, o czym innym piszemy tutaj.
Jak nazwać tych wszystkich, którzy tak lekko nazywaja nas , innych, nie innych homofobami? homofobami chyba tylko . Bart ty wróc do lektury i zobacz, kto popełnia błędy.
Jesteście wredni, nie dajecie szansy dyslektykom!!!!
fe!
30 czerwiec, 2010 o 11:52
tak fronesis ..Ty, ty, ty, ty….ja sam, ja sam ! Jak mawiał Gombrowicz.
Jedyny wzór itd.
Jednak sie nie zrozumiemy i wiecie co, głównie dzięki formie w jakiej się wypowiadacie. Otrzyjcie piane z ust.
( sory za brak ogonków, ale mi alt nie chodzi)
30 czerwiec, 2010 o 11:58
“nie kocham i nie zamierzam, o czym innym piszemy tutaj”.
Odnoszę bardzo silne wrażenie, że ty akurat kompletnie nie rozumiesz, o czym tutaj piszemy. I to nie z powodu homofobii czy jej braku, ale z dużo głębiej uwarunkowanych przyczyn. W związku z tym uśmiechnę się tylko i od tej pory postaram się ciebie więcej nie obrażać.
30 czerwiec, 2010 o 16:24
Przeanalizujcie jeszcze raz tę rozmowę, zwróćcie uwagę na pomysły palenia płyt, wyrazy współczucia w stronę Nowaka, traktowanie z buta całego zespołu i wszystkich tych, którym muzyka nadal się podoba.
Uważam, że: Parady gejów i lesbijek w Polsce są smutne, bez polotu i zabawy, głównie z racji napięcia i dużej ilości policji, co jest absurdalne. Inaczej wyglądają one na świecie i chyba mniejsze wzbudzają kontrowersje, co powinno dziwić przecież zważywszy na rozmach i pompę. Wielu twierdzi, że to dobra zabawa po prostu.
Uważam, że dobrze byłoby machnąć na to ręką i zaakceptować fakt, który jest, istnienie gejów i lesbijek, oraz ich prawo do funkcjonowania.
Uważam też, że wpisy osób, i charakter tych wpisów na tej stronie jest poniżej godności gejów, lesbijek i kogokolwiek i w sumie sami sobie nasikaliście na głowę, albo gejom i lesbijkom to zrobiliście.
Niby w dobrej wierze, ale przysługa taka, że hohoho io la la .
30 czerwiec, 2010 o 20:27
Ja natomiast uważam, że wpisy osób takich jak Pan Adam, Danka i anonim, i charakter ich wpisów na tej stronie jest poniżej godności gejów, lesbijek i kogokolwiek i w sumie sami sobie nasikali na głowę.
30 czerwiec, 2010 o 20:35
I w ogóle to proszę poprawić sobie kołnierzyk, bo zza troski i wrażliwości trochę wam buca wystaje.
4 lipiec, 2010 o 15:25
można polemizować , ale i tak nie będzie czytane!!
można przytoczyć cały wykład , ale i tak nie będzie czytane !!!!
więc piszę sobie ! w przestrzeń !!
CZŁOWIEK MA PRAWO DO PRAWDY !!! PRAWDY O SOBIE !! O ŚWIECIE !!! PRAWDY!!
a oczywistą prawdą jest , że ludzie są różni !!
są homo , hetero , bi , różnego światopoglądu , wyznania itp
nawet słowo TOLERANCJA nie jest właściwe , bo to OCZYWISTOŚĆ !!!
ale jeśli ktoś chce przekazywać swemu dziecku kłamliwy obraz świata - to jego sprawa , jego ! dopóki nie dotknie innych ! a dotyka pogardą!!
i jest to już nie tylko oburzające !!! to kołtunizm i hipokryzja !!
już nie słucham ” raz dwa trzy” , jak Krzysztof , zwyczajnie nie mogę
mająca “szczęście” być hetero
4 lipiec, 2010 o 18:11
PS.
dopóki będą głosy podobne A. Nowakowi - muszą się odbywać te parady.
gdyby zaś nie było wcale takich głosów ,wspomniane środowisko z pewnością trwałoby stabilnie , nie ujawniając własnych słabości.
doprawdy ! nie zna Pan nietrwałych związków hetero ???? rozbitych rodzin ???????? porzuconych dzieci ?????????
wyszukiwane przez Pana pozy są bardzo kłamliwe !!!
” dalej niż sięga myśl ???????????? ”
już nie słucham tych bredni !!!
5 lipiec, 2010 o 00:59
Witam Was !
Przeczytałem cały wątek i niestety muszę stwierdzić, że bycie homofobem nie jest łatwe.
Pan Krzysiek podał za przykład Matthew Sheparda zamordowanego za to że był gejem. Podał także fakt że mordercy byli nauczani przez duchownych. Jak się okazuje ten duchowny to członek sekty która głosi że Bóg jest sędzią mściwym który karze homoseksualistów piekłem. Nie jest to opinia którą głosi Kościół.
Pod pokrywką tolerancji ktoś chce palić płyty pana Nowaka za to że odważył się zabrać głos… czyż to nie paradoks ?
Pani elżbieta w ostatnim poście rozbawiła mnie a jednocześnie wystraszyła…. cytuję
“dopóki będą głosy podobne A. Nowakowi - muszą się odbywać te parady”
wniosek nasuwa się sam. Dopóki będą istnieć ludzie mający inne zdanie dopóty będziemy ich próbować zmienić i to się nazywa toleracja.
5 lipiec, 2010 o 01:19
Pan Jerzy Walldorf był pedałem i nikt go nie spalił na stosie. Nie musiał także chodzić na parady równości żeby go szanowano…. Jak mógł przeżyć w tak nietolerancyjnym kraju? Jednak mu się udało bo swoją seksualność zachowywał dla siebie, nie obnosił się z nią i nie narzucał jej.
5 lipiec, 2010 o 08:47
“Jak się okazuje ten duchowny to członek sekty która głosi że Bóg jest sędzią mściwym który karze homoseksualistów piekłem. Nie jest to opinia którą głosi Kościół”.
No i to usprawiedliwia wszystkich homofobów, według których homoseksualiści są po prostu obrzydliwi. Taka postawa nie może prowadzić przecież do aktów przemocy wobec gejów. A może może?
“Jednak mu się udało bo swoją seksualność zachowywał dla siebie, nie obnosił się z nią i nie narzucał jej”.
I jemu się udało, i Jerzemu Andrzejewskiemu. Ten ostatni swoich młodych kochanków przedstawiał jako bratanków z prowincji. Iwaszkiewicz miał żonę i przez całe życie ukrywał swoją orientację. Powiedz, chciałbyś tak? Swoją dziewczynę przedstawiać jako kuzynkę spoza miasta? Chciałbyś żyć w strachu przez całe życie?
5 lipiec, 2010 o 12:52
A gdzie powiedziane , że głupotę trzeba tolerować ???????????????
seksualność jest jedną z potrzeb człowieka -
nie sposób to zakwestionować !!
różnorodność seksualności jest tworem natury -
nie sposób temu zaprzeczyć !!
liczebnie większość hetero ma do spełnienia powinność przedłużenia gatunku -
oczywiste!nie sposób to podważyć !!
ale liczebnie mniejszość homo ma prawo do godnego bytu !!!!!!!!!!!!
i niestety trzeba o to walczyć!!!!!!!!!!!!
9 lipiec, 2010 o 10:29
Ktoś powiedział, że w USA \"gwiazdy\" najczęściej promują tolerancję wobec homoseksualizmu i wręcz nawołują do zmieniania prawa na \"progejowskie\", a w Polsce podpisują one listy z \"Mamaitata.org\" i że taki mamy Hollywood , jaka jest cała Polska.
A więc: całym sercem cieszę się, że taki Hollywood właśnie mamy, cieszę się, że są u nas osoby, jak Adam Nowak, Paweł Kukiz, które nie boją się zaryzykować utraty popularności, ale idą za głosem swego sumienia! Cieszę się, że są jeszcze naukowcy, jak Halina Sowińska i Aleksandra Szymanowska, które nie boją się utraty pracy za szerzenie rzekomo homofobicznych treści! Rzecz jasna zawsze znajdą się osoby, które będą głośno krzyczeć, że trawa jest czerwona, a drzewa z metalu. Na szczęście póki co większość (ok. 90% jest przeciw takiemu rozwiązaniu, jak adopcja homoseksualna)nie dała się omamić.
Panu Nowakowi gratuluję świetnie napisanego tekstu, lekkiego pióra. Chyba będę tu częściej zaglądać.
10 lipiec, 2010 o 11:16
ta parada próbuje otworzyć pański zatwardziały , ukształtowany stereotypami umysł , Panie A.N
10 lipiec, 2010 o 11:24
Sformułowanie \\"lekkie pióro\\" każe mi przypuszczać , że mamy do czynienia z osobą starszego pokolenia, (dziś inaczej nazywamy tę umiejętność).
Więc mniej dziwi to twardogłowe patrzenie na świat
12 lipiec, 2010 o 09:23
a ja, heteroseksualista, żonaty chrześcijanin, czuję się obrażony i poniżony postawą natarczywych - psychicznie chorych - homoseksualistów oraz postawą mediów i władz warszawy. Moja religia jest profanowana przez takie zgromadzenia dewiantów. Kraj, Polska, w którym się urodziłem, wychowałem i chcę wychować swoje dzieci - zawsze był krajem chrześcijańskim. Jeśli komuś przychodzi ochota na inną religię, nikt tu w Polsce nie trzyma na siłę.
Drodzy homoseksualni! Nie dyskryminujcie zdrowych, uszanujcie religię i prawa mieszkańców tego kraju!
12 lipiec, 2010 o 10:10
i jeszcze dyskryminacja ze względu na wiek?
e-el, nie radzisz sobie z emocjami.
To jest dopiero klasa. Starsi twardogłowi, młodzi otwarte umysły, lotni i błyskotliwi…szkoda, że tylko blaskiem przyklejonych na pośladkach cekinów…Paranoja.
12 lipiec, 2010 o 21:05
Szanowny Autorze tego bloga! Bardzo dziękuję za to, co Pan napisał. Za to, że Pan napisał to publicznie. Dożyliśmy czasów, że napisanie tego publicznie świadczy już o odwadze.
Cała ta parada, to obrzydliwe narzucanie siłą miażdżącej większości społeczeństwa zachowań, które ze świadomą agresją naruszają jego wrażliwość, obyczajowość, poczucie taktu. Ewidentnie stanowi to jaskrawe naruszenie zasad współżycia społecznego i bardzo jest mi przykro, że władze mojego miasta dopuszczają do czegoś takiego…
Szczerze mówiąc jestem przekonany, że takie lekceważenie ustalonych zasad, taka symboliczna agresja nie tylko nie prowadzi do oficjalnie zakładanej promocji tolerancji dla homoseksualistów, ale spowoduje tylko wzrost nieufności do nich. Do nich wszystkich, także tych, którzy nie posuwają się do publicznej rui i porubstwa, jaką jest ta parada (bo o ile mi wiadomo są też tacy, którzy szanują porządek społeczny, w tym także odwieczną zasadę, że sfera seksualna jest wyłączona z publicznej manifestacji).
I nie chcę być złym prorokiem - ale zasiana agresja zazwyczaj owocuje niczym innym, jak tylko dalszą agresją - spotęgowaną. Organizatorzy twierdzą, że walczą o tolerancję. Tymczasem mając za nic przekonania i zwyczaje innych, lekceważąc je, nie mając dla nich żadnej tolerancji - tak naprawdę robią wszystko, żeby nieobecna w Polsce czynna homofobia stała się faktem.
Może o to zresztą im paradoksalnie chodzi. Bo wtedy już będą mieli prawdziwe uzasadnienie do swoich działań.
13 lipiec, 2010 o 12:04
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8131652,Geje__ktorzy_nie_ida_na_EuroPride___Parada_nas_odrzuca_.html
16 lipiec, 2010 o 15:38
http://wo.blox.pl/2010/07/Mama-i-tata-na-Europride.html
16 lipiec, 2010 o 16:55
tekst o niczym jest…zorin
19 lipiec, 2010 o 00:26
mozecie mnie pocalowac w d…. mozecie pisac co chcecie. i tak za pare lat beda w polsce homomalzenstwa. czekam ze swoim facetem juz 6 lat razem na ten moment to moge jesczze i ze 2-3 lata. homofobia przegra.
19 lipiec, 2010 o 16:46
chciałbyś:)
21 lipiec, 2010 o 13:45
Drogi Panie Adamie!
Z przykrością odnotowałam Pana podpis pod listem przeciwko EuroPride. Bardzo lubię Raz Dwa Trzy – zawsze uważałam, że jest pan człowiekiem o niezwykłym intelekcie i dużej wrażliwości. Ponieważ ten podpis mnie zaskoczył, postanowiłam poszukać argumentacji i tak trafiłam na Pana bloga. Mam wrażenie, że rozumiem Pana opinię, choć w moim odczuciu, wynika ona z niezawinionego niezrozumienia. Spróbuję przedstawić mój punkt widzenia.
Najpierw trochę zaplecza. Pochodzę z ciepłej i fajnej, stabilnej rodziny. U mnie w domu duże znaczenie miały tradycyjne wartości – trwałość rodziny, trwałość relacji, uczciwości, odpowiedzialności i szacunek dla drugiego człowieka. Homoseksualizm był u mnie w domu tematem tabu.
Do dwudziestego piątego roku życia byłam przekonana o swojej heteroseksualności, choć coś mi nie pasowało. Nie miałam miłości szkolno przedszkolnych, fascynacji chłopakami, randek itd. Czułam, że nie żyję tak jak inne moje koleżanki, ale nie wiedziałam o co chodzi. To wprowadzało olbrzymi niepokój. Wiedziałam, że od niektórych przyjaciółek chcę od nich czegoś więcej, ale sama nie umiałam tego nazwać, więc to mnie tylko niepokoiło. Kochałam się w dziewczynie z klasy, choć nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Nie byłam szczęśliwa, czułam się niespójna, jakaś taka inna i zaniepokojona tym, że nie wiem co ze mną nie tak. Nie znałam siebie, byłam rozbita. Chłopcy ciekawili mnie najpierw jako partnerzy do ganiania po drzewach, potem do uprawiania sportu. W końcu stworzyłam taki związek. Pomyliłam miłość z przyjaźnią - nie kochałam go, nie byłam w stanie się z nim kochać. Potem był drugi związek. Trzy lata byliśmy świetnymi kuplami w związku bez seksu. A ja byłam nadal niespokojna i nieszczęśliwa. Zakończyłam ten związek.
Gdy miałam 25 lat poznałam dziewczynę i zakochałam się. Ta miłość początkowo była dramatem, nie umiałam jej zaakceptować. Bałam się przeraźliwie, odrzucenia, straty bliskich osób, życia w ukryciu. Byłam przerażona, pytałam boga dlaczego ja i dlaczego ją poznałam. Ale to uczucie było tak silne, chciałam z nią być, kochać ją, dawać jej to całe dobro, które we mnie jest. I już nie miałam żadnego kłopotu ani z seksem, ani z miłością. Okazało się, że ja umiem kochać tak jak wszyscy – tylko kobiety. Ale był też ten wewnętrzny konflikt. Pierwsze próby ujawniania się ze związkiem okazały się w sumie niezłe, choć ja płaciłam za to dużym stresem. No i musiałam się przyzwyczaić do zupełnie innego życia – do tego, że trochę się ukrywam, że muszę pilnować się, co mówię, co mam na facebooku, co piszę, kto mnie z kim gdzie widzi, że nie moi rodzice pewnie nigdy nie zaakceptują tego związku itd. Ale przyzwyczaiłam się.
Mimo tych wszystkich utrudnień wreszcie zaczęłam być szczęśliwa. Poczułam że kocham i jestem kochana, ale co ważniejsze – poczułam się wreszcie sobą, poczułam się pełna. Dziś mam 31 lat, żyję otwarcie. No może nie w pełni – to pewnie nigdy nie będzie możliwe. W ciągu tych pięciu lat już dwa razy mnie na ulicy uderzono, o groźbach i wyzwiskach nie wspomnę. Ale jestem bardzo zadowolona, że odkryłam siebie, to była trudna, ale bardzo ważna i potrzebna lekcja.
Chciałabym jednak aby innym nie było tak trudno. Moja sytuacja jest o tyle dobra, że rodzice wychowali mnie na stabilnego, zrównoważonego człowieka, żyję w dużym mieście,mam doktorat, pracuję w otwartym środowisku. Mi jest łatwiej z homofobią. Nie czuję się ofiarą. Ale nie wszystkim tak łatwo jest.
Jak jesteś młodym gejem czy lesbijką trudno Ci zrozumieć co się dzieje, potem przechodzisz przez jakiś koszmar coming autu, którego nie byłoby gdyby świat to akceptował, a potem już do końca życia ciągle musisz tłumić i ukrywać swoje potrzeby, żeby nie dostać w łeb na ulicy albo nie wylecieć z pracy. I to naprawdę nie jest tak, że ktoś kto tak nie ma jest w stanie zrozumieć o co chodzi - wiem z autopsji, też kiedyś nie rozumiałam.
Chciałabym, żeby ludzie zaakceptowali różnorodność. Mięlibyśmy wtedy mnie dramatów, depresji i problemów. Więcej współpracy i bylibyśmy zdrowszym społeczeństwem.
Ja mam powiedzmy heteroseksualną przeszłość, więc wiem skąd się biorą poglądy antyparadowe – sama takie miałam. Byłam homofobką, długo cierpiałam na autohomofobię. Teraz mi się zmieniło, lepiej rozumiem, i wiem, że to trudno to zrozumieć z innego miejsca.
Spróbuję się trochę do pana posta odnieść. Po kolei.
Nie musi się pan tłumaczyć ze swojej postawy, ale bardzo miło, że pan to jednak robi. Dzięki temu, ja, pana fanka mogę spróbować zrozumieć, dlaczego pan nie chce mi pomóc, żebym ja też mogła mieć tak jak pan. I dziękuję za to bardzo, bo pana tekst mnie trochę uspokoił. Teraz widzę w pana postawie wiele dobrej intencji, lepiej pana rozumiem, choć nie ukrywam, że nadal jest mi przykro. Wiem, tylko że pana postawa bierze się z bycia w innym miejscu, w którym bardzo trudno jest panu mnie (nas?) zrozumieć.
Organizatorzy parady rzeczywiście mogliby lepiej tłumaczyć o co im chodzi, choć przecież hasło imprezy było znane – wolność, równość, tolerancja.
Co do seksualności parad - po pierwsze – nie jesteśmy w Berlinie, mamy własną tożsamość narodową i własne normy kulturowe. Po drugie – większość uczestników parad wygląda normalnie, tylko media zawsze pstrykają ekstremalnych przebierańców (czasami doklejają zdjęcia z parad na zachodzie) i stąd ten wizerunek. Ja nie chcę bronić swoich praw przez zachowania seksualne – ja na paradę chodzę ubrana i co najwyżej mogę wziąć transparent z żądaniem ustawy o związkach partnerskich.
Zresztą kopulująco jak pan wie nie było. Gdyby pan przyszedł to by pan zobaczył. Przekaz medialny też zafałszował rzeczywistość. Tam było kilka tysięcy zupełnie normalnych ubranych ludzi, którzy wyszli na tą ulicę w upał, bo mają nadzieję, że w końcu wychodzą sobie prawo do spadków.
Co do wtórności homoseksualizmów i rodzeniu homoseksualistów - homoseksualizm w naturze jest też jest czymś naturalnym, nie wtórnym. Po prostu niektóre kobiety zakochują się w kobietach, a mężczyźni w mężczyznach. Tak to jakoś jest pomyślane – niewiele da się z tym zrobić. Mam wrażenie, że gdyby bóg tak nie chciał, to by takiego świata nie wymyślił. A miłość jest taka sama - piękna i dobra. Jest chęcią dania komuś czegoś dobrego.
Ja nie zabraniam nikomu prawa do protestowania. Może być mi ewentualnie tylko przykro. Najgorsze jest jednak to, że to nie jest tak, że my nie uwzględniamy cudzej wrażliwości – parady w Polsce to demonstracje polityczne, ludzie są ubrani i łażą z transparentami. I daleko większości z nas do pomysłu rozbierania się i jakichkolwiek obscenicznych zachowań. Taka insynuacja nawet nieco mnie obraża.
W paradzie jest idea – w Polsce, zmiany w prawie i ustawa o związkach partnerskich. Chcemy też pokazać, że jesteśmy i przy okazji spotkać się i pointegrować. Przez drobną chwilke odpocząć od agresji i niechęci, powspierać się i poczuć się lepiej.
Argument o kopulowaniu jest obraźliwy. A jeżeli chodzi o odwagę to powszechnie powtarzane obnoszenie się – zapraszam na spacer po mieście ze mną i z moją dziewczyną. Może pan zobaczyć co się będzie działo i co usłyszymy, kiedy weźmiemy się za ręce. Ja mam już dosyć tego bohaterstwa, zważywszy że naprawdę się cykam, że ktoś mi kiedyś zrobi krzywdę. Ja już nie chcę być odważna - chcę żeby było normalnie. Ja pamiętam jak to było mieć chłopaka i naprawdę dużo bym dała, żeby móc otwarcie żyć z nią tak jak z nim. I próbuję, tylko że czasami takie bohaterstwo to głupota – patrz pobicia, zwolnienia z pracy itd.
Ciesze się, że pan popiera zmiany w prawie. No i super. Tylko jak Pana zdaniem mamy to osiągnąć? Bo jak nie parady (które wbrew temu co pan pisze są manifestacjami) to co?
Co do nauczyciela geja, to stereotypy. Gej nie musi być kreatywny
Może być nudziarzem
Myślę, że pana dziecko uczy wielu gejów i lesbijek.
Mam takie pytanie - czy pan chce powiedzieć, że ja mam być pozbawionym bólu, uczuć, zawsze odpornym na ataki cyborgiem? Że mam grzecznie żyć, nikomu się nie pokazywać (nie obnosić), twierdzić że mój związek jest nienormalny, zamykać oczy na to, że mnie ktoś leje albo skacze po głowie, zamknąć oczy na otaczającą mnie zewsząd nienawiść i nieakceptacje, w tej sytuacji budować (bez wsparcia społecznego, które pan np. ma) stały związek, żeby tym związkiem pokazać, że zasługuję na to żeby mnie nienienawidzić?
Mimo tego, o czym napisałam, cenię sobie Pana list. Uważam, że mimo wszystko dużo w nim akceptacji. Tylko bardzo dużo niewiedzy i niezrozumienia.
Pozdrawiam
E.
21 lipiec, 2010 o 19:27
@123
Trochę smuteczek, bo lubiłam sporą część waszych tekstów, wypowiedzi pana Nowaka także do tej pory brzmiały rozsądnie a tu taki psikus.
@Spokojny
Ups, ale to chyba nie Szymborska a Różewicz.
21 lipiec, 2010 o 19:47
Wracając jeszcze do tezy - mogę krytykować homoseksualistów, bo powinni tolerować mój pogląd, jeżeli domagają się tolerancji. To prawda, ale po pierwsze forma tej krytyki jest (nawet jak widać w komentarzach) bardzo agresywna. Po drugie, jeżeli tej krytyki jest dużo to nabiera ona formę pewnej opresji, zwłaszcza że krytykujący mają przewagę i rzeczywistą i prawną. I nawet jeżeli ktoś nie chce wchodzić w rolę ofiary, to po prostu strasznie ciężko z tym żyć i tego słuchać. Strasznie przykre jest to, że ktoś pisze, że to jego kraj, a ja się mogę wyprowadzić.
22 lipiec, 2010 o 00:50
@ E.
Mam wrażenie, że Pan Nowak nie docenił po prostu siły własnego “opiniotwórstwa” i stwierdzeń, które w jego wpisie padły, a reakcje go zdziwiły…
To jest nawet bardziej rozczarowujące, niż treść posta, ponieważ świadczy, to prawda, o zmaganiu się, przemyśleniu ważnych i trudnych kwestii, ale nie o odpowiedzialności za to, co się pisze, mówi, popiera, potępia, kiedy jest się osobą publiczną. Jeśli polska przestrzeń publiczna składa się w większości, co ostatnio zaczynam podejrzewać, z tak nieodpowiedzialnych osób, to przykro, bardzo przykro…
Nie chcę rzecz jasna nikomu niczego “imputować”, ale czytając tę dyskusję takie właśnie odniosłam wrażenie. Niczym innym nie potrafię sobie wytłumaczyć takiej ilości nieprzemyślanych stwierdzeń i jednocześnie takich reakcji na komentarze, które te mocne stwierdzenia wywołały.
Nie mniej, co dla mnie najważniejsze: bardzo się cieszę, że w tej dyskusji pojawiły się wpisy takie jak Pani (i np. Pana Krzysztofa), które rzeczowo, po ludzku i ze spokojem pokazują pewną perspektywę “od środka” zwykłego ludzkiego doświadczenia, a przy tym wyposażoną w zdystansowaną i wyważoną refleksję.
Przyznam szczerze, mimo, że nie jestem osobą homoseksualną, moją pierwszą reakcją na wpis Pana Adama była złość, że ktoś kto zna problem najprawdopodobniej tylko “przez szybę”, jest od niego tak daleki, tak bardzo go nie rozumie, pozwala sobie lekko na językową i mentalną stygmatyzację innych.
Dlatego cieszę się z takich wpisów jak Pani!!!
Mam wielu homoseksualnych przyjaciół, znajomych i po prostu przywykłam do rozmów, w których platformą porozumienia nie są stereotypy lub głupie żarty, tylko właśnie ludzkie doświadczenie zmagania się różnymi sytuacjami życiowymi, o różnym stopniu trudności - zawsze wtedy okazuje się, że różnice są częściej kwestią umowną, a dużo bardziej fundamentalne są wspólne, albo przynajmniej podobne problemy.
Stwierdzenia w stylu “kreatywny gej”, “prawdopodobnie wielu gejów to ludzie wrażliwi” doprowadzają mnie do szału… To jak powiedzieć: znam jedną całkiem inteligentną kobietę, znam “Cygana”, co nie kradnie, Żyda co nie oszukuje…
I tu przepraszam, pofolguję sobie, najwyżej administrator strony to po prostu usunie, ale: do cholery, mnie zabiera lata całe czasem poznanie człowieka na tyle, żeby powiedzieć o nim, że jest taki bądź inny, a i wtedy mówię to bez większej pewności…
Podsumowując, w całym tym smutnym żarcie, jakim była wywołana dość niefrasobliwie przez Pana Nowaka dyskusja - takie głosy jak Pani wzbudzają mój ogromny szacunek!!!
życzę powodzenia we wszystkim i serdecznie pozdrawiam
A.
23 lipiec, 2010 o 18:55
O homorodzicielstwie: http://vod.onet.pl/i-ty-mozesz-miec-superdziecko,i-ty-mozesz-miec-superdziecko-dwie-mamy,2458,3,2481,odcinek.html
6 sierpień, 2010 o 21:06
Poniewaz nie czytalam komentarzy, nie wiem, czy ktos juz nie poruszyl tego, o czym chce napisac. Prosze o wybaczenie, jesli dubluje wypowiedz.
Mam bowiem pytanie do Autora: czy uwaza, ze gej-nauczyciel moze stanowic potencjalne zagrozenie jego syna, a nauczyciel-heteryk takiego potencjalnego zagrozenia dla jego corki nie stanowi? A na jakiej podstawie Autor tak wnioskuje? Czy zna moze jakies badania, statystyki, ktore wskazuja, ze wsrod heterykow jest mniejszy procent osobnikow, ktorzy maja sklonnosci pedofilskie chocby epizodycznie?
8 sierpień, 2010 o 09:25
Kade, to jest forum STRONY ZESPOŁU RAZ DWA TRZY. Wg mnie, nastąpił pewien przesyt tego tematu, bynajmniej tutaj (hihi użyłam partukuły z piosenki) Dziękuję za zrozumienie. Przesyłam Wszystkim serdeczne wakacyjne pozdrowienia.
10 sierpień, 2010 o 18:47
@Klara
“nastąpił pewien przesyt tego tematu, bynajmniej tutaj ”
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=6119
11 sierpień, 2010 o 10:44
Lv, sądziłam, iż dokonując wpisu na stronie zespołu RAZ DWA TRZY, wpisujący zna piosenki Zespołu. Wyrazu “bynajmniej” użyłam żartobliwie nawiązując do przesympatycznej piosenki noszącej tytuł “Bynajmniej” z płyty “MŁYNARSKI”. Serdecznie pozdrawiam.
13 sierpień, 2010 o 14:51
Klaro, jeżeli artysta tak ceniony i poważany ma problem z tym, że w szkołach pracują geje, to znaczy, że edukacji nigdy dość.