Odpowiedzi na komentarze. Niektóre.

Pani „Wave1”
Dziękuję Pani za wpis. To jest jeden z pierwszych komentarzy, który sprowokował mnie do odpowiedzi. A jego treść pozostaje w związku z wcześniejszymi moimi wypowiedziami. Przecież nie zanegowałem odczucia, poczucia instynktu u osób określających się jako homoseksualne. Pytam jedynie ( czy możemy to można uznać za wyjaśnione), czy sam instynkt jest wystarczającym powodem do „posiadania” dziecka? Dlatego w tekście „Protest…” przedstawiłem krótko różnice, które powinny być brane pod uwagę, gdy sporna kwestia dotyczy „prawa do posiadania dziecka”. I powtórzę, że inne problemy i szczegóły tych wątpliwości dotyczą par homoseksualnych, inne przyszłych rodziców, którzy z wielu powodów nie mogą tymi rodzicami zostać. Być może to właśnie ta początkowa intencja, która stawia człowieka w nowej roli opiekuna, czy też on sam siebie zaczyna postrzegać jako przyszłego rodzica oczekującego na dziecko, będzie miała późniejszy wpływ na relacje, które będą łączyć, lub dzielić potencjalnego rodzica z dzieckiem.
*
Napisałem również, że model „rodziny” stworzony przez parę homoseksualną jest wtórny w stosunku do wzorca. Czy to sformułowanie kogoś obraża? Czy jest naganne? Czy homoseksualiści objawili się na kuli ziemskiej w dwudziestym wieku? Byli od…prawie początku istnienia rodzaju ludzkiego. Nie krzyżujmy żadnej broni w zbędnej potyczce na temat teorii powstania świata. Czyż powiedzenie, że nie byłoby na świecie żadnego homoseksualisty, gdyby nie urodziła go kobieta jest obraźliwe? Wszak to stwierdzenie zaistniałego stanu rzeczy. I temu porządkowi, który odbywa się od tysięcy, czy milionów lat należy się pokłon za dar życia jaki otrzymujemy. Nie mogłaby mnie Pani siostrzenicą zakneblować, a ja nie mógłbym Pani teraz odpowiedzieć, gdyby nas nie było na tym świecie, prawda? Czy Panią urodził mężczyzna? Czy pozostałych wpisujących komentarze również? Proszę to uznać. Bez tego nie da się prowadzić nawet sporu.
*
Jak Pani zapewne wie, a z Pani komentarza wynika, że jest Pani osobą zorientowaną w różnych sprawach dotyczących poruszanych wątpliwości, medycyna bywa bezsilna i nie każdy kto odczuje instynkt i posiada ku realizacji macierzyńskiego planu środki, urodzi upragnione dziecko. Bez względu na to, czy jest homoseksualistą, czy seksualistą hetero. Czyż chęć posiadania dziecka dla zaspokojenia samego instynktu nie czyni z dziecka obiektu, przedmiotu służącego posiadaniu? Jest Pani osobą wrażliwą społecznie, co widać po emocjonalnych reakcjach, tak więc ten szczegół nie może ujść Pani uwadze. Czy wystarczy naprawdę tylko chcieć dziecka, żeby zasłużyć na miano dobrego rodzica? Czy do pełnienia tej czynności nie trzeba się przygotować? I być już nie tyle dobrym rodzicem, co choćby w jak najmniejszym stopniu dziecko skrzywdzić. Czy to ma się odbywać tak po prostu? Stać mnie na dziecko, jestem w odpowiednim wieku, biorę… Kupuję, płacę, wymagam? Za dziecko? Każde biorę, czy wyselekcjonowane? Z nasienia po filozofie, sportowcu, artyście? Z jajeczka po wybitnie rodzącej zdrowe, sprawdzone preparaty dziecięce matce-wieloródce? Czy może nie mieć takie koloru oczu jaki został zaplanowany? Czy może być niski? A może z otyłością? Czy może być niepełnosprawne? Czy będzie dobierane według mody panującej w danym sezonie? Według aktualnych zainteresowań? Może w promocji taniej jeśli dwoje dzieci? Z fotelikami do samochodu? Czy bycie rodzicem może być manifestacją triumfu wobec innych. Przechytrzyłam/łem przepisy prawne, urzędników, stałem się rodzicem. Czy to ma być podstawą, gruntem do budowania więzi między rodzicem, a dzieckiem? Pani „Wave1”. Czy pozbywszy się emocji zechciałaby Pani odpowiedzieć na te kilka pytań?
*
Panie „Old-thumper”. Dziękuję za odpowiedź. W „rodzinie” założonej przez dwóch gejów, kto mianowicie odczuje instynkt macierzyński? Czy wystarczy, że jeden z partnerów nazwie „macierzyńskim” to co czuje? To naprawdę wystarczy?
*
Panie „Largo-san”. Z dokonanych przez Pana komentarzy wnioskuję, że jest Pan wyznawcą reguł i prawideł. To bardzo dobrze, że ktoś stoi na ich straży. Służy to precyzji i szacunku dla słowa. Czy byłby Pan łaskaw wszystkim jednako wytykać błędy, czy też regularnie i prawidłowo postanowił Pan wytykać wszystko, co tylko wyjdzie spod klawiatury komentujących, zwanych dalej homofobami (dla mnie hełmofonami-wyjątek od reguły)? Czy istnieje jakiś obszar Pana zainteresowań, który nie jest poddany regułom, pryzmatom i prawidłom? Czy można powiedzieć, że tym obszarem byłaby spontaniczność? Czy żonglerka pryzmatami przez które proponuje Pan interpretować zauważane przez siebie zjawiska jest jedynym z możliwych sposób postrzegania świata? Spodziewam się po Pana daleko idącej czujności szerszego zakresu interpretacji zamieszczonego tekstu. Czy też samo uczestnictwo w walce („Walka o Pokój!?”) o prawa kogokolwiek daje glejt niewinności i służyć ma pozostawianiu „spalonej ziemi po przejściu wojsk”? „Po nas tylko my?” Nie wiem w jakim Pan jest wieku, ale czy nie przypomina to Panu niedawno jeszcze obowiązującej w zniewolonej części świata ideologii? Jakiej ideologii. Proszę, niech Pan to napisze. Podług prawideł i reguł.
*
Pani „Fronezis”. Nie śpiewam piosenki „Tak mówi Pismo Święte”. Ta piosenka jest zatytułowana „Tak mówi pismo”, zaś w całości frazy brzmi: „Tak mówi pismo, a święte słowa w nim tkwią niepojęte, a nie napotkać mocy tych słów, może byś umiał, a choćbyś chciał, nie będziesz mógł”. Czy to stanowi różnicę?
*
Panie Krzysztofie. Jeszcze raz do Pana słówko. Jeżeli czyni to Panu różnicę podpisałem „kretyński” protest na prośbę Fundacji Mamy i Taty. Proszę nie wytykać mi jako zarzut, że nota ukazała się w gazecie „Rzeczpospolita”, czy w jakimkolwiek innym piśmie. Nie śledzę dokonań dzienników, ani nie mierzę siły ich oddziaływania. Wiele inny mediów wydrukowało, czy wkleiło to pismo do swoich niusów (Panie „Largo-san”-dobrze, czy powinno być „new-sów”, czy można tak i tak?). Proszę zatem czynić mi wyrzut za to, że podpisałem, a nie gdzie się ukazał protest „kretyński”. I dlaczego na Boga Pan mnie tym „Lombardem”? Przecież, gdybym ja użył tego cytatu dostałbym od nowych bywalców baty za totalny brak gustu. Od starych chyba też. No! Pan jest szczęściarzem. Panu się upiekło.
*
Panie „Bart”. Komu „nie napluć w mordę”? Okudżawie…? To był bardzo mądry Pan. Łagodny, dobry, inteligentny i wyrozumiały. Nie wiem, czy tolerancyjny.
*
Panie Jakubie. Dziękuję, że się Pan przedstawił.
*
To właściwie tyle. Nie wiem, czy Państwo zauważyliście, ale dalszy ciąg rozmowy przeniósł się w inne miejsce. Jest już tutaj, gdzie właśnie Wasze źrenice biegną za literkami. Tu, tu, właśnie tu. I jeszcze krótko. Lepiej uchodzić za homofoba, niż homofobem kogoś nazywać. Lepiej uchodzić za buca, niż bucem kogoś w głowę. Jak powiedział Pan Bogusław Schaeffer: „…istnieję ja i opinia o mnie. Tym pierwszym zajmuję się niekiedy. Tym drugim-nigdy…” Na zdrowie.

Komentarze (60) dla “Odpowiedzi na komentarze. Niektóre.”

  1. ziel

    Pani Wave1 nie bedzie prawdopodobnie potrafila odpowiedziec na panskie, pani Nowak, pytania. Pytania, ktore pan zechcial zadac, sa obecnie w centrum dyskusji komisji pracjujacych nad problemami biomedycyny na calym swiecie, i raczej nikt nie umie na nie odpowiedziec. One sa bardzo fajne, ale mysle ze nie maja nic wspolnego z homoseksualizmem.

    Dzisiaj moze pan sobie na przyklad kupic komorke jajowa studentki z Harvardu za kilka tysiecy dolarow, i patrza na to filozofowie na przyklad francuscy i nie wiedza co myslec. Tak samo, jak nie wiedza co myslec o badaniach nad embrionami zaplodnionymi in viro: ktore wybieramy do implantacji? jakie kryteria? etc. To sa interesujace sprawy, ale nie maja nic wspolnego z homoseksualizmem. Wiele osob ucieka sie do surogatek, pary hetero i homoseksualne, i wszyscy ci ludzie przezywaja w zwiazku z tym mnostwo bardzo ciekawych przygod. Jesli bedzie pan mial kiedys cos interesujacego do powiedzenia na ten temat, to zapraszam do dyskusji, ktora nie polega na stawianiu retorycznych pytan na blogu.

    Natychmiastowym problemem par homoseksualnych jest adopcja dzieci jednego z rodzicow: kobieta z dzieckiem wchodzi z zwiazek z inna kobieta, ktora (w Polsce np) nigdy nie bedzie miala najmniejszego prawa do formalnego zaopiekowania sie w razie potrzeby tym dzieckiem, ktore wspolwychowuje. Ta sytuacja jest skandaliczna z ludzkiego punktu widzenia, i bardzo konkretna.

    Wie pan, gdy sie czegos nie wie, naprawde nie ma wstydu w przyznaniu sie do niewiedzy by, czemu nie, zmienic zdanie, albo chociaz przyjrzec sie blizniemu bez przekonania, ze to on sie myli i ze to jemu nalezy sie tzw. wyrozumialosc.

  2. czescjacek

    @Panie Jakubie. Dziękuję, że się Pan przedstawił.

    Ależ proszę. Oczekuję teraz, że będę traktowany lepiej od tej anonimowej, tchórzliwej hołoty.

  3. Gammon No.82

    “Barwniej zrobiło się w dziale komentarzy. Chwała Bogu!”

    Nie, za te inteligentne komentarze należy podziękować Cthulhu.

    @naplucie w mordę

    Sugeruję jednak raz jeszcze przemyśleć nieśmiertelne strofy Andrzeja Bursy.

  4. old-thumper

    @W „rodzinie” założonej przez dwóch gejów, kto mianowicie odczuje instynkt macierzyński? Czy wystarczy, że jeden z partnerów nazwie „macierzyńskim” to co czuje? To naprawdę wystarczy?

    No Kamil albo Piotrek, a może i Kamil, i Piotrek. Skąd Pan wie co oni odczują, a czego nie? Czemu “macierzyński”? Nie będą potrafili zmienić pieluch i kupić sweterka, a tylko wbijać gwoździe i reperować pralkę? Czy nie będą potrafili wysłuchać i przytulić?

  5. bart

    “Lepiej uchodzić za homofoba, niż homofobem kogoś nazywać”.

    Szkoda czasu na pana.

  6. Largo-san

    “jest Pan wyznawcą reguł i prawideł [...] Służy to precyzji i szacunku dla słowa.”

    Dokładnie tak. Szacunek dla słowa, od twórców poezji śpiewanej i ich wielbicieli wypada wymagać pewnego poziomu posługiwania się mową ojczystą, nieprawdaż?

    “Czy byłby Pan łaskaw wszystkim jednako wytykać błędy”

    Nie, ale osobom pozujących na oczytanych intelektualistów i poetów w szczególności. Ponadto istnieje korelacja między ciasnymi prawicowymi poglądami, a słabą umiejętnością posługiwania się językiem polskim.

    “Czy żonglerka pryzmatami przez które proponuje Pan interpretować zauważane przez siebie zjawiska jest jedynym z możliwych sposób postrzegania świata?”

    Tu już mnie Pan zgubił. Żonglerka pryzmatami może być trudna, bo taki pryzmat jak upadnie, to się rozbije i wtedy wszędzie będzie pełno odłamków szkła.

    “Spodziewam się po Pana daleko idącej czujności szerszego zakresu interpretacji zamieszczonego tekstu.”

    Czujność zakresu interpretacji? To jest poezja, czy zwykły bełkot, bo nie jestem pewien? Jako osobie nie gustującej w poezji śpiewanej ciężko mi poznać.

    “Czy też samo uczestnictwo w walce („Walka o Pokój!?”) o prawa kogokolwiek daje glejt niewinności i służyć ma pozostawianiu „spalonej ziemi po przejściu wojsk”?”

    Zaczynam mieć wrażenie, że czuje się Pan w jakiś sposób zagrożony przez nieżyczliwe komentarze osób, które uważają, że geje i lesbijki mają takie same prawo żyć, kochać i istnieć w społeczeństwie jak heteronormatywna większość. Pojmuje Pan to w kategoriach walki? Boi się Pan spalonej ziemi po przemarszu parady czy może komentatorów zniesmaczonych Pańskimi średniowiecznymi poglądami? Śpieszę Pana uspokoić, nikt Panu nie zagraża.

    “Nie wiem w jakim Pan jest wieku, ale czy nie przypomina to Panu niedawno jeszcze obowiązującej w zniewolonej części świata ideologii?”

    A, rozumiem - znaczy nie dość, że jestem paskudny, bo mi się nie podoba Pańska zaściankowa homofobia, to jeszcze imputuje mi Pan bycie komunistą? Cóż, o tyle jest to trafione, że faktycznie reprezentuję poglądy mocno lewicowe, o tyle zaś nietrafione, że nie narzucam ich nikomu siłą.

    “Lepiej uchodzić za homofoba, niż homofobem kogoś nazywać.”

    Nie, nie lepiej proszę Pana. O wiele gorzej wręcz.

  7. fronesis

    Tytuł piosenki, jeżeli przekręciłem tytul przepraszam.
    Choć nie wydaje mi się, że zmienia to meritum mojej wypowiedzi.
    “Lepiej uchodzić za homofoba, niż homofobem kogoś nazywać.”
    Bardzo wiele spraw musi Pan przemyśleć.
    A swoją droga taki skręt prawicowy to chyba jakieś odreagowanie smutnych lat 80. Jestem w takim wieku, ze zacząlem wśród moich raczej dalszych znajomych dostrzegać, taki instynktowyny prawicowy resentyment.
    Mam dla Pana złą wiadomość, powiedzenie, ze “komunizm jest be” nie rozwiązuje problemów świata tego - w żaden tamten świat nie wierzę.

  8. Krzysiek

    Skoro decyduje się Pan na tak stanowczy i wyrazisty krok, jak podpisanie listu protestacyjnego, który ma się ukazać w gazecie, to chyba ma to znaczenie, jaka to jest gazeta. Czy wszystko byłoby w porządku, gdyby jakiś list z Pana podpisem fundacja opublikowała np. w tygodniku „Nie”? O sprawie rysunku z kozą było głośno, była to sprawa szeroko komentowana społecznie i także obecnie można często o niej usłyszeć choćby z uwagi na to, że rzeczona koza urosła już do rangi symbolu tzw. mowy nienawiści wobec mniejszości seksualnych. Ale to tylko przykład, gazeta ta słynie już z tekstów publicystycznych nieprzychylnych mniejszościom seksualnym, negujących je już z definicji. Jeśli więc podpisuje Pan list, który ma ukazać się w tej gazecie, a dotyczący mniejszości seksualnych, to po pierwsze: można się od razu domyślić, jaka będzie wymowa tego listu jeszcze przed jego przeczytaniem, a po drugie – świadczy to niestety o Panu, że włącza się Pan w ten zbiorowy głos, w którym niezrozumiała niechęć do mniejszości seksualnych stanowi punkt wyjścia. Jeśli więc chce Pan zabierać głos w mediach w kwestiach światopoglądowych, to uważam, że jednak powinien Pan wcześniej coś o tych mediach wiedzieć, bo, tak jak w przypadku tego listu – nie jest to (jak rozumiem) Pański tekst, nie odzwierciedla w pełni Pańskich poglądów, znajduje się tam tylko Pański podpis, więc – w braku innych danych (nie wszyscy zaglądają na ten blog, a sam list jest krótki) czytelnicy mają prawo przypuszczać, że akceptuje i wpisuje się Pan w linię światopoglądową tej gazety, zwłaszcza że nie jest to cytat z Pana wypowiedzi czy nawet wywiad z Panem, tylko świadome przedsięwzięcie publikacji listu protestacyjnego w konkretnej gazecie.

    To jeszcze tyle w przedmiocie listu. Zwrócił Pan uwagę, że to niedobrze, kiedy nadmiernie akcentowana jest seksualność człowieka, zwłaszcza jak się domyślam homoseksualność, że w pierwszej kolejności po prostu jesteśmy, a dopiero później mamy tożsamość i dalej tożsamość seksualną. Wszystko to prawda, ale uważam, że w przypadku homoseksualistów powinien Pan brać na tę seksualność pewną poprawkę. Otóż jest to właściwość, cecha często ukrywana przez wiele lat życia, stanowiąca największy sekret. Z różnych przyczyn, mniejsza teraz z nimi. Chodzi o to, że wyjście z ukrycia urasta do roli jakiegoś olbrzymiego zwycięstwa nad sobą, wyzwolenia, dającego niezwykłe poczucie wolności, przezwyciężenia swoich największych słabości, największego strachu, największego kłamstwa. Wyjście z szafy jest często najważniejszą, najbardziej doniosłą decyzją w życiu. „Nazywaj rzeczy po imieniu a zmienią się w okamgnieniu.”
    Jest to taka sfera emocjonalna, którą , podejrzewam, trudno jest zrozumieć osobie heteroseksualnej. I dlatego właśnie osobom homoseksualnym jest często potrzebne manifestowanie swojej tożsamości seksualnej. Można na to spojrzeć także w szerszym kontekście. Jeszcze nie tak dawno mówienie o mniejszościach seksualnych było zupełnym tabu. Za nami wiele dziesięcioleci, a w szerszej perspektywie – nawet wieków, kiedy homoseksualiści musieli dusić, tłamsić w sobie swoją seksualność, a jak wiadomo nie jest to zdrowe z punktu widzenia psychologicznego. I nie mówię tu o jakichś szczególnych szykanach, które im za to groziły, choć i takie były (żeby wspomnieć choćby tworzenie list osób homoseksualnych przez SB celem szykanowania ich albo szantażowania), ale np. o braku zaspokojenia takich prostych potrzeb, jak mówienie o swoim życiu choćby w pracy, gdzie wszyscy opowiadają tylko o żonach, mężach i dzieciach.

    Wychodzenie z ukrycia może i powinno odbywać się przede wszystkim wobec osób najbliższych, przyjaciół. Wtedy są z tego największe korzyści, bo nie tylko dla osoby homoseksualnej, ale też w szerszym ujęciu - wielu ludzi może się przekonać, że gej to nie jakiś potwór, lecz osoba z mojej rodziny, przyjaciel. Ale niektórym do odnalezienia swej tożsamości mogą być potrzebne rozmaite marsze czy parady, może być potrzebna psychologia tłumu, mogą dopiero tam wykrzyczeć: jestem gejem i dopiero to może być dla nich oczyszczające.

    Nie bez znaczenia jest tez aspekt walki o coś, o swoje prawa. Pisał Pan, ze potrzebna jest odwaga, że prawa trzeba sobie wywalczyć, tak jak trzeba było sobie wywalczyć możliwość posługiwania się w języku słowem gej. Nie rozumiem w takim razie, dlaczego jest Pan przeciw tej paradzie, skoro m.in. tam można takie rzeczy wywalczyć. Dopiero gdy jest parada, napiszą o tym w mediach – o problemach mniejszości seksualnych. Gdyby wreszcie nie było tej parady – nie byłoby choćby tej dyskusji, która ma też chyba jakiś walor edukacyjny, a przynajmniej – jak każdy dialog, stanowi pewną jakość. Chciałbym też w tym miejscu podziękować wszystkim osobom heteroseksualnym, które się tu wypowiadają w sposób mądry i dojrzały. Śledziłem podobną dyskusję w internecie zaledwie kilka lat temu, gdzie takich osób było ze świecą szukać. Wasza postawa jest budująca, daje mi nadzieję i napełnia optymizmem, że rzeczywiście dużo się zmienia i że naprawdę niedługo może być całkiem dobrze i normalnie w tym kraju.

    Chce Pan dyskutować m.in. o adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Jest to kwestia raczej odległa, zna Pan na pewno poglądy kandydatów na prezydenta w tej sprawie, a obecny układ sił politycznych w Polsce w perspektywie przyszłorocznych wyborów parlamentarnych nie wskazuje na to, aby w ciągu najbliższych co najmniej sześciu lat doszło do legalizacji związków partnerskich, o adopcji dzieci nie wspominając. Stąd temat jest dość abstrakcyjny, akademicki i mam wrażenie, że wyciągany z braku lepszych argumentów. Ale dobrze, przeanalizujmy tę kwestię. Z Pana wypowiedzi wynika, że najbardziej obawia się Pan o dobro dziecka. I bardzo słusznie, podobnie polski kodeks rodzinny już od ponad czterdziestu lat przyjmuje zasadę dobra dziecka jako swoją naczelną zasadę i nawet, gdyby takie rozwiązanie wprowadzono, to musi ono być zgodne z tą zasadą, a więc interes i dobro dziecka będą z pewnością dobrze zabezpieczone i obwarowane mocnymi obostrzeniami. Poza tym z Pana wypowiedzi wynika, że jest Pan w ogóle przeciwnikiem jakiejkolwiek adopcji. Nie podoba się Panu to, że rodzice mają prawo wybrać dziecko, które chcą adoptować i mogą przebierać jak w sklepie, ale tak jest już teraz. Jeśli więc nie odpowiada Panu istota adopcji, to proszę opowiadać się przeciwko współczesnemu modelowi adopcji w państwie prawa (bo tak jest nie tylko u nas), a nie mieszać do tego gejów jako siewców wszelkiego zła. Ponadto co do osób homoseksualnych, to mogą one adoptować dzieci już na gruncie obecnie obowiązującego prawa. Adoptować obecnie mogą nie tylko rodzice, może to zrobić (upraszczając nieco) właściwie każda osoba pełnoletnia, jeśli tylko spełnia odpowiednie warunki. Heteroseksualność, o ile mi wiadomo, nie jest jednym z nich. Szacuje się, że w Polsce żyje całkiem sporo takich rodzin, w których osoby homoseksualne wychowują dzieci (np. ze swych poprzednich związków heteroseksualnych). O ile dobrze pamiętam, jest ich nawet kilkadziesiąt tysięcy.

    Poza tym jest jeszcze jeden problem, którego Pan nie zauważa. Proszę zadzwonić do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej i zapytać, jaka jest sytuacja w domach dziecka. Albo mogę Panu już odpowiedzieć – jest katastrofalna. Dzieci wychodzą z nich okaleczone psychicznie na całe życie, do wyjątków należą te, którym się później udaje stanąć na nogi. Nie trudno się domyślić, że wiążą się z tym rozmaite tragedie. Wciąż jest za mało rodzin zastępczych, rodzinnych domów dziecka. Na ten problem jakoś mało zwraca się uwagę, jakoś trudno mu przebić się przez medialny szum, natomiast jeśli połączymy dziecko z domu dziecka z gejem – o, to już zupełnie co innego, efekt medialny murowany, jacy ci geje okropni, ręce precz od dzieci, a fe!

    Co do samej adopcji przez związek partnerski jako taki – sam nie jestem pewien, czy jest to dobre rozwiązanie. Gdyby przeprowadzić jakieś statystyki, to pewnie okazałoby się, że związki homoseksualne są mniej trwałe niż heteroseksualne. Możliwość adopcji przez związki partnerskie wprowadziło dopiero zaledwie kilka krajów europejskich i to całkiem niedawno. Obserwujmy więc spokojnie, jak to wygląda u nich, a nie siejmy atmosferę grozy i przerażenia, która przypomina mi kreowanie Unii jako potwora, który przyjdzie i nas pożre, jak to było przed referendum w sprawie akcesji albo dyskusje o aborcji, które powracają przed każdymi wyborami. Jeśli jacyś geje czy lesbijki skrzywdzą dziecko np. w Danii, to media, zwłaszcza katolickie, na pewno nie omieszkają nas o tym poinformować. Póki co takie sygnały do mnie jednak nie doszły, natomiast tylko w ostatnich miesiącach dotarły do mnie wiadomości o setkach jeśli nie tysiącach dzieci molestowanych przez księży w wielu krajach europejskich, co jakiś czas słyszę też o takich przypadkach w Polsce, nie wspominając o tym, że w większości wypadków takie sprawy nie wychodzą nigdy na światło dzienne. Może tym należałoby się raczej zająć? Może przeciw temu zaprotestować? Może należałoby wprowadzić ustawowo jakieś ograniczenia w kontaktach duchownych z dziećmi albo wprowadzić przynajmniej jakąś kontrolę, nadzór nad tymi kontaktami? Jak widać, byłyby ku temu podstawy i powody.

    A wracając jeszcze do parad: wspomniał Pan, że przeszkadzają Panu osoby faszyzujące. I słusznie, choć nie wiem, czy będą takie na Europride, ale na pewno pojawiają się na paradzie, która odbywa się w Warszawie bodaj w okolicach 3 maja i ma właśnie charakter nacjonalistyczny, faszystowski, anarchistyczny. Różne środowiska czynią starania, żeby jej zakazać, choć na razie bez skutku, gdyż istnienie organizacji faszystowskich i nazistowskich (w przeciwieństwie do organizacji mniejszości seksualnych) jest rzeczywiście zakazane przez prawo, a dokładnie przez Konstytucję. Proponuję więc zaangażować się w protest przeciw tym paradom i uważam, że będzie to z większą korzyścią dla dobra wspólnego. Bo „traci swój sens gdy głupi masz cel i góry przenosisz na próżno”.

    Na koniec chciałbym jeszcze Pana zapewnić i uspokoić: znam wielu gejów i naprawdę nie chcemy zrobić nic złego ani Panu, ani Pańskim dzieciom, ani nikomu. Chcemy tylko żyć w spokoju i mieć takie prawa jak inni. A wręcz wiele osób homoseksualnych może na wielu płaszczyznach przysłużyć się społeczeństwu, gdyż – jak Pan już zauważył – są to często osoby niezwykle uzdolnione np. artystycznie, które często pragną dać światu od siebie coś dobrego, upiększyć go, ubogacić, coś zostawić po sobie, gdyż – nie mogąc mieć np. dzieci – chcą chociaż w inny sposób spełnić się i w inny sposób przekazać dobro, które w sobie mają.

  9. Slotna

    “Nie wiem, czy Państwo zauważyliście”- litości, czy to jest jakaś oaza niechlujnej polszczyzny? Podpowiem, to słowo odmienia się tak:
    My zauważyliśmy/ zauważyłyśmy
    Wy zauważyliście/ zauważyłyście
    One zauważyły
    Oni/PAŃSTWO ZAUWAŻYLI

    Datownik też wymiata: “Ten wpis zostal dodany w środa, 30 czerwiec”. Poeci…

  10. Gosia i Olek

    Z drapieżności , natarczywości osób ,które ostatnio pojawiają się na blogu bije bezradność .Szkoda ,że Państwo - chyba dla zasady atakujecie wszystkich i wszystko .Potrzeba nawiązywania kontaktów międzyludzkich i zdolność do tego są uwarunkowane nie tylko czynnikami biologicznymi , lecz społecznymi i kulturowymi.Czy czujecie się Państwo ,tak bardzo wyizolowani?, Czy musicie na siłę przekonyawć wszystkich o słuszności swojego wyboru? .Każdy ma prawo podejmować decyzje , które są potrzebne i konieczne dla niego i jego bliskich.Nie zmienimy praw biologii ,kobiety rodziły i rodzą dzieci swoim mężczyznom.Dziecko ,to najpiękniejszy dar scalający rodzinę .Do prawidłowego rozwoju powinno mieć wzorzec obojga rodziców .Mądrych , którzy przeprowadzą je przez wszystkie etapy rozwoju , a tak właściwie przez całe życie . Pary złożone z rodziców tej samej płci(mimo podziału - z całym szacunkiem na ojca i matkę) nie mogą bez szkody dla młodego człowieka wychować go .Rozumiem ,iż tworzycie Państwo związki , w których panuje wzajemny szacunek .Za mało tu jednak miłości , choć to pewnie według Was pojęcie względne.Pojawiające się wpisy ,to cytaty wyrwane z kontekstu wypowiedzi i opatrzone kąśliwym komentarzem . Zmierzają do przekonania (wykrzyczenia) tylko Waszych racji , co czyni je śmiesznymi.Proszę nie szukać wrogów w każdym napotkanym człowieku , a okaże się że macie Państwo sporo zwolenników .Nigdy nie należy nikogo zmuszać i na siłę przekonywać do zmiany światopoglądu.Pozdrawiam - Gosia.

  11. Blackops

    Gosiu, przecinki i kropki stawiamy zaraz po wyrazie, bez spacji. Spację stawiamy dopiero po nich.

    “Nie zmienimy praw biologii ,kobiety rodziły i rodzą dzieci swoim mężczyznom”.

    Nie zmienisz Gosiu niczego tą deklaracją, już teraz kobiety rodzą dzieci także swoim kobietom. Więcej! Nawet obcym kobietom. I obcym mężczyznom. I nie ma w tym nic z praw biologii poza faktem, że tylko kobiety (a nie mężczyźni) mogą rodzić dzieci. Ot co.

  12. Inv8er

    @”Czy wystarczy naprawdę tylko chcieć dziecka, żeby zasłużyć na miano dobrego rodzica? Czy do pełnienia tej czynności nie trzeba się przygotować?”

    Bycie sprawnym biologicznie hetero w magiczny sposób czyni od razu dobrym rodzicem? Każda, nawet największa karykatura człowieka może dziecko mieć puki sama je sobie wyprodukuje w tradycyjny sposób? Proszę mierzyć wszystkich potencjalnych rodziców tą samą miarką.

  13. nameste

    Slotna, czepiasz się. Akurat zwrot “czy państwo zauważyliście” jest OK.

  14. nieżyt wuja z Sandomierza

    \"Z drapieżności , natarczywości osób ,które ostatnio pojawiają się na blogu bije bezradność .Szkoda ,że Państwo - chyba dla zasady atakujecie wszystkich i wszystko .Potrzeba nawiązywania kontaktów międzyludzkich i zdolność do tego są uwarunkowane nie tylko czynnikami biologicznymi , lecz społecznymi i kulturowymi.Czy czujecie się Państwo ,tak bardzo wyizolowani?, Czy musicie na siłę przekonyawć wszystkich o słuszności swojego wyboru?\"

    …napisała Gosia pod merytorycznym postem Krzyśka. Prawdę mówiąc dziwi mnie to ciągłe podwyższanie wymagań wobec sposobu formułowania i uzasadniania swoich poglądów przez osoby niezgadzające się z Panem Nowakiem, szczególnie wobec faktu, że we wpisie, od którego wszystko się zaczęło, znajdują się kwiatki takie jak \"sado-maso-faszyzujące stroje\", \"pełen spełnienia samczy uśmiech\" i \"tchórzliwe pedały i lesby\". Trudno, żeby było grzecznie i miło, jeśli jedna strona w dyskusji uważa, że może sobie pozwalać na więcej, niż druga. Ba! Trudno nawet o samą dyskusję.

  15. Largo-san

    “Z drapieżności , natarczywości osób ,które ostatnio pojawiają się na blogu bije bezradność .”
    Tak, bezradność wobec nieprzyjemnej, homofobicznej większości.
    -
    “Szkoda ,że Państwo - chyba dla zasady atakujecie wszystkich i wszystko .”
    Wszystkich nie, gdzieżby tam, czasu by nie starczyło. Ale na takie poetyckie kwiatuszki, które w krągłych sformułowaniach dają podbudowę dla skinów i dresów, którzy potem skopiąc dwóch chłopaków trzymających się na ulicy za ręce - czas się znajdzie.
    -
    “Czy czujecie się Państwo ,tak bardzo wyizolowani?, Czy musicie na siłę przekonyawć wszystkich o słuszności swojego wyboru? .”
    Spacja przed przecinkiem, przecinek po znaku zapytania, kropka po spacji po znaku zapytania. Oczy mi łzawią jak na to patrzę.
    -
    “Dziecko [...] Do prawidłowego rozwoju powinno mieć wzorzec obojga rodziców .”
    Nieprawda.
    -
    “Pary złożone z rodziców tej samej płci [...] nie mogą bez szkody dla młodego człowieka wychować go .”
    Nieprawda.
    -
    “Zmierzają do przekonania (wykrzyczenia) tylko Waszych racji , co czyni je śmiesznymi.”
    I znowu nieprawda. To, że dajemy wam odczuć, że nie podoba nam się wasza homofobia nie jest “wykrzyczeniem” i nie widzę w tym nic śmiesznego.
    -
    “Nigdy nie należy nikogo zmuszać i na siłę przekonywać do zmiany światopoglądu.”
    Ależ Gosiu, gdzie tu zmuszanie i siła? Tych kilka komentarzy z innym niż wasz poglądem na świat, bez obelg, bez wulgaryzmów, bez żadnego przymusu, za to z paroma złośliwościami? Słowa, słowa, słowa, nic więcej.

  16. Largo-san

    Errata: “którzy potem skopiąc” - oczywiście powinno być “skopią”, literówka.

  17. Slotna

    @nameste
    Chyba na pececie.

    @Gosia i Olek
    “Każdy ma prawo podejmować decyzje , które są potrzebne i konieczne dla niego i jego bliskich”

    Aha, czyli moge podjac decyzje o wychowaniu dziecka z moja partnerka? Bo wiecie, jest to potrzebne i konieczne dla mnie i moich bliskich.

    “Do prawidłowego rozwoju powinno mieć wzorzec obojga rodziców .”

    Olaboga, co dziecmi rozwodnikow i wdowcow? Biedne, nieprawidlowo rozwiniete kruszynki. Mam propozycje - ODBIERAC. Mam nawet lepsza propozycje - przymusowa aborcja w wypadku ciaz pozamalzenskich, zakaz rozwodu i separacji od poczecia pierwszego dziecka. Dla wdow i wdowcow nakaz znalezienia nowego malzonka w przeciagu, dajmy na to, miesiaca. Ha! Wreszcie bedzie uczciwie, zdrowo i zgodnie z natura.

    “Mądrych , którzy przeprowadzą je przez wszystkie etapy rozwoju , a tak właściwie przez całe życie .”

    A to dziwne, w moim swiecie rodzice zazwyczaj umieraja przed dziecmi i raczej nie maja szansy przeprowadzic ich tak wlasciwie przez cale zycie.

  18. nameste

    @Slotna:
    http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=9505

  19. Slotna

    Skoro tam pisze, ze “niektórzy je całkowicie odrzucają, inni – jak ja – przyjmują z zastrzeżeniami”, to rzeczywiscie, nie bede sie juz wlanczac do dyskusji. Bo prawda lezy posrodku.

  20. nameste

    Slotna, gdzie idzie o normy/wyczucie językowe, tam nie chodzi o prawdę. A tu ostrej normy nie ma (skoro niektórzy językoznawcy dopuszczają), znaczy, przesadziłaś z tłuczeniem buca z tego powodu.

  21. Pijany Miś

    Pijany Miś z rozbawieniem zauważa, że państwo grzeczni i mili (z ewidentnymi brakami w edukacji) nadal wierzą, że ich planeta jest sześcianem. “Któż był tak bezczelny, że starł papierem ściernym mityczne krawędzie?” - zdają się pytać państwo mili i grzeczni. Otóż - Pijany Miś odpowiada - ktoś państwa grzecznych i miłych bezczelnie oszukał!

  22. Slotna

    Nameste, gdybym napisala, ze twoja stara, to tlumaczylbys, ze nie o rodzine chodzi? “Estetyka lezy posrodku” jakos nie brzmi ;) Kto ma miec to wyczucie, menele?

  23. nameste

    Slotna, nie ma co gdybać, już napisałaś “chyba na pececie”, więc nie, na macu też. A osocho z menelami, to nie wiem.

  24. Slotna

    Skoro niektorzy jezykoznawcy zaledwie “przyjmuja z zastrzezeniami”, inni zupelnie odrzucaja, brzmi to nieciekawie i jest nielogiczne, wniosek nasuwa sie jeden: do zastosowania pod monopolowym, nie na ąę blogu.

  25. nameste

    @Slotna:
    A, idzie Ci o to, że to menele pod monopolowym zwykli mówić “przepuście mnie państwo, bo pragnienie wielkie mam” etc., a taki prof. Bańko zwracający się do swoich studentów w analogiczny sposób jest nielogiczny, nieciekawy i wewogle. Napadasz na autora bloga za formalno-kolokwialną [wg Bańki] polszczyznę tak, jakby to było ostre przekroczenie wyraźnej normy (nie jest) i jakby nie było, doprawdy, za co innego napadać :)

    eot

  26. Klara

    Odnoszę wrażenie, że postawiliście sobie za cel, zaprezentowanie tutaj na forum swoich osobowości, które w większości wzbudzają u mnie negatywne odczucia. Może miało być różowo, a wyszło jak zwykle. Po tym co tutaj przeczytałam, doszłam do wniosku, że was zwyczjnie NIE LUBIĘ i nie mam nawet ochoty zastanawiać się nad waszymi problemami. Popracujcie, przynajmniej niektórzy nad swoimi marnymi charakterkami, a na początek postarajcie się zrozumieć większość, wtedy MOŻE ta większość zacznie zmieniać stosunek do was, w przciwnym razie, nawet największe parady nie odniosą skutku, a ludzie będą w waszym kierunku ciskać inwektywami. Czy do tego dążycie?

  27. nieżyt wuja z Sandomierza

    “Odnoszę wrażenie, że postawiliście sobie za cel, zaprezentowanie tutaj na forum swoich osobowości, które w większości wzbudzają u mnie negatywne odczucia. Może miało być różowo, a wyszło jak zwykle. Po tym co tutaj przeczytałam, doszłam do wniosku, że was zwyczjnie NIE LUBIĘ i nie mam nawet ochoty zastanawiać się nad waszymi problemami. Popracujcie, przynajmniej niektórzy nad swoimi marnymi charakterkami, a na początek postarajcie się zrozumieć większość, wtedy MOŻE ta większość zacznie zmieniać stosunek do was, w przciwnym razie, nawet największe parady nie odniosą skutku, a ludzie będą w waszym kierunku ciskać inwektywami.”
    -
    To, czy kogoś lubisz, czy nie, nie ma tu nic do rzeczy. Ja np. nie lubię osób gwałcących polskie ortografię i interpunkcję, ale to nie uprawnia mnie (ani nikogo innego) do ciskania w nie inwektywami, ani też do odmawiania im prawa do gromadzenia się i wychowywania (zapewne równie swobodnie podchodzących do reguł polskiej pisowni) dzieci.
    Aha, i jeszcze jedno: grubo się mylisz, zakładając, że tylko homoseksualistów dotknęła postawa Pana Nowaka.

  28. nameste

    W rzeczy samej, bardzo grubo się myli.

  29. Largo-san

    O, panno Klaro, tak już lepiej - nie udajemy, że jesteśmy mili, nie opakowujemy swojej homofobii w ładne słówka, tylko po prostu NIE LUBIĘ. Przynajmniej jasno i klarownie, zeszło pazłotko ogłady, pokazał się wewnętrzny kawał buca. Dzięki!

  30. Slotna

    @nameste
    Tak, wlasnie o to - w zwiazku z czym nie uwazam, zebym zareagowala w niewlasciwy sposob; przymiotnik “niechlujny” jak najbardziej pasuje do stereotypu menelstwa. Nie sugeruje natomiast “ostrego przekroczenia wyraźnej normy”.

  31. buc

    Ale z ciebie, Slotna, uperdloiwa lesba!

  32. tomo

    @slotna:
    “Skoro tam pisze, ze “niektórzy je całkowicie odrzucają, inni – jak ja – przyjmują z zastrzeżeniami”, to rzeczywiscie, nie bede sie juz wlanczac do dyskusji. Bo prawda lezy posrodku.”

    Nie “tam pisze”, tylko “jest napisane”

  33. bart

    tomo,

    http://www.urbandictionary.com/define.php?term=YHBT

  34. MoN

    Przeczytałam z uwagą wpisy Pana Adama. Nie znajduję w nich ani potępienia, ani nienawiści wobec homoseksualisty-człowieka, który posiada swą godność z racji bycia człowiekiem, który ma prawo do życia, szacunku, radości i miłości. Jedyne co znalazłam to sprzeciw (według mnie jak najbardziej słuszny!!!) wobec wywracania naturalnego porządku rzeczy - zarówno przez homoseksualnych jak i przez heteroseksualnych - i sprzeciw wobec wszelkim próbom czynienia tego wywróconego porządku “naturalnym”.
    Ot, co.
    P.S. Dobrze, że Pan jest Panie Adamie :)

  35. bart

    Chyba nie przeczytałaś z dostateczną uwagą np. fragmentu o powiązaniach homoseksualizmu z pedofilią.

  36. MoN

    A Ty bart przeczytałeś z dostateczną uwagą mój komentarz?
    Radosnych wakacji i dostrzegania człowieka w człowieku Wszystkim tu piszącym, w tym sobie życzę. :)

  37. bart

    “A Ty bart przeczytałeś z dostateczną uwagą mój komentarz?”

    Przeczytałem z uwagą, bo zastanawia mnie, jak ktoś jest w stanie dostrzec w tych eleganckich, pełnych homofobii tekstach “Pana Adama” jedynie “sprzeciw wobec wywracania naturalnego porządku rzeczy”.

    “Radosnych wakacji i dostrzegania człowieka w człowieku Wszystkim tu piszącym, w tym sobie życzę.”

    A ja tobie i innym podobnym ci radosnym, miłym, sympatycznym wręcz homofobom życzę, żebyście pojechali na wakacje gdzieś daleko, do jakiegoś egzotycznego kraju. I żebyście tam znaleźli się w sytuacji, w której wasz odmienny wygląd czy zachowanie sprowadzi na was realne zagrożenie. Żebyście poczuli, jak to jest.

    Zanim ktoś mi zarzuci, że wam źle życzę - nie! Chciałbym oczywiście, żebyście wrócili cało. I na końcu postawię sympatyczny uśmieszek, w końcu jesteśmy w eleganckim miejscu :)

  38. Jubal

    @bart …a to wystarczy sobie do Dubaju wyjechać i zachować się nieobyczajnie, na przykład pocałować osobę innej płci na przywitanie.

    warto też sobie odświeżyć / przypomnieć historię i zdać sobie sprawę, jak mało czasu minęło od dekryminalizacji homoseksualizmu czy (w niektórych demokratycznych krajach) zniesienia zakazu małżeństw między przedstawicielami różnych “ras”.

  39. Wave1

    Panie Adamie,
    Dziękuję za odpisanie na mój post.

    Chętnie odpowiem na Pańkie pytani. Pisze Pan: “Czyż chęć posiadania dziecka dla zaspokojenia samego instynktu nie czyni z dziecka obiektu, przedmiotu służącego posiadaniu?

    Czy wystarczy naprawdę tylko chcieć dziecka, żeby zasłużyć na miano dobrego rodzica?

    Czy do pełnienia tej czynności nie trzeba się przygotować?

    Wszystkie te pytania w jednakowym stopniu dotyczą rodziców hetero i homoseksualnych. Na miano dobrego rodzica, przygotowanego do tej roli zasłużyc musi każda matka i ojciec..

    A może z otyłością? Czy może być niepełnosprawne?
    Dziecko niepełnosprawne ma taką samą szansę urodzic się mi i mojej partnerce, jak parze heteroseksualnej. A to, że wybierając dawcę nasienia będę zapewne zwracała uwagę na jego wykształcenie, wrażliwośc, upodobania, fizycznosc itp, nie różni się w żaden sposób od wyboru kobiet heteroseksualnych kandydatów na ojców swoich dzieci, ot trochę psychologii ewoluyjnej..To jest bardzo proste.

    Pozdrawiam

  40. Iza

    Panie Adamie,
    Rozumiem Pana decyzję.
    Popieram i pozdrawiam.
    Szczęśliwa zwolenniczka naturalnego porządku rzeczy.

  41. Wave1

    Ojoj..naturalny porządek rzeczy Pani Iza przywołuje…tylko wg kogo?
    Chyb Pani Izo należy Pani do zacowanej i niedouczonej grupy ludzi o bardzo zawężonych horyzontach.

    Wg seksuologii i psychologii są 3 równe i tak samo naturalne orientacje seksualne: homo, hetero i bi..Jest Pani autorytetem w ww dziedzinach, że chce Pani podważac to stanowisko?

  42. Klara

    Bywa, że nadmiar wiedzy powoduje w głowie zamęt. Pozdrawiam

  43. Gosia i Olek

    …”Nie rozmawiać z człowiekiem wartym rozmowy to zmarnować człowieka.Rozmawiać z człowiekiem niewartym rozmowy to marnowć słowa.Mądrzy nie marnują ani ludzi, ani słów.” - Konfuncjusz Pozdrawiam nie tylko miłych ludzi - naprawdę zasmucona Gosia.

  44. bart

    “Czasem lepiej milczeć i uchodzić za głupca niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości” - stare chińskie przysłowie. Pozdrawiam buców i niebuców - naprawdę rozzłoszczony Bartek.

  45. Gosia i Olek

    Sam rozwiałeś wszelkie wątpliwości- niezasmucony Olek.

  46. Iza

    A jednak smutne to,że nie można wypowiedzieć swojego zdania, żeby zaraz nie zostać “pokąsanym po łydkach”.
    Pozdrawiam w oczekiwaniu na powrót dobrych czasów, kiedy zaglądanie na stronę zespołu było prawdziwym wytchnieniem.

  47. bart

    Olku, pociesz Gosię, czemuś smutna.

  48. Wave1

    “Pozdrawiam w oczekiwaniu na powrót dobrych czasów, kiedy zaglądanie na stronę zespołu było prawdziwym wytchnieniem.” a było tak miło prawda :-) póki p. Adam nie ujawnił swojego prawdziwego oblicza dskryminując tych, którzy są inni i mają czelnośc nie ukrywac tego tylko byc dumni ze swojego życia i swoich związków.

    Proszę się dziwic, że Ci ludzie nie dają się dyksryminowac i miło juz niejest i moze nie bedzie.

  49. Klara

    O litośći! Wave1, Pan Adam nie napisałał, że dyskryminuje innych, tyle wyjaśnień i NIC?

  50. Tomek

    Ja mam propozycję NIE DO ODRZUCENIA dla wszystkich.
    Zakończmy ten temat na tym blogu.

  51. bart

    Wydaje mi się, że takie propozycje to może raczej zgłaszać gospodarz bloga. Np. przez wyłączenie komentowania albo banowanie poszczególnych komentatorów. Pomaga też napisanie notki na inny temat. A nie kolejnej o swojej homofobii. I kolejnej. I kolejnej.

  52. Wave1

    “O litośći! Wave1, Pan Adam nie napisałał, że dyskryminuje innych, tyle wyjaśnień i NIC?”…Pana Adam może i twierdzi, że nikogo nie dyksryminuje, żeby czuc sie lirycznie i dobrze samemu ze swoim niby humanistycznym ja, ale w rzeczywisosco tak nie jest.
    “nie tak łatwo zaakceptować mi fakt, że moje dzieci mogłyby być uczone przez geja”, “Co się takiego stało, co spowodowało, że u homoseksualistów wystąpił brak w pewnym obszarze emocjonalnym? Czyżby przestali wystarczać sobie nawzajem, a wspólnego uczucia mieli tak wiele, że postanowili obdzielić tymże dzieci? Jak nazwać instynkt , który miałby być tak silny, że powodowałby nieodwracalną potrzebę wychowywania dziecka? W rodzinie normatywnej, czyli heteroseksualnej to instynkt macierzyński, albo ojcowski. Jaka, choćby w nazewnictwie rysuje się alternatywa dla homoseksualistów? Czekam na propozycje”…to jest moja droga jawny przykład homofobii wynikającej czywiście z niewiedzy..wszystkim obrońcom Pana Adama radzę się douczyc, z Panem Adamem na czele, i wtedy rzeczywiście można ten wątek zamknąc i możecie wrócic do swoich lirycznych rozmów.

  53. monika

    witam. Panie Adamie jak moja ksiązka która Panu dałam w Bielsku:)

  54. ola

    p moniko….już to p pisała…

  55. monika

    czekam poprostu na odpowiedź:)

  56. ola

    bez przesady,takich monik jest tysiące………

  57. monika

    mam podac nazwisko?:)

  58. ola

    no tak,to zmieni postać rzeczy….pozdrawiam.

  59. monika

    żemła. jeśli to coś da. ale czy przez to,że podałam nazwisko to coś zmieni?

  60. ola

    p moniko -współczuję….szczerze-bez odbioru

Zostaw komentarz