06.05.2010.
Co się kryje po cyferkami dat? Dla jednych niewiele - dla innych aż nadto. To pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy podczas wpisywania daty rozpoczynającej notatkę. Cyferki dają tak wiele możliwości interpretacji. Zacznijmy od tego, że szóstego maja bieżącego roku jest wietrznie i deszczowo. Przynajmniej w Toruniu. Sąsiedzi stawiają ogrodzenie. Niedaleko od nas przebudowują cały węzeł komunikacyjny. Toruń modernizuje się. Z jakiejś okazji, powodu, czy innych potrzeb. Będzie jeszcze więcej samochodów, jeszcze większy ruch, jeszcze więcej turystów latem. Któryś z radnych, jakiś czas temu wymyślił, by Rycerzom Zakonu Krzyżackiego postawić pomnik, co pozwoliłoby przyciągnąć jeszcze większą ilość gości przynajmniej zza zachodniej granicy. Prawda, że to nowoczesny pomysł? Przerastający nasze archaiczne wyobrażenie o przyjaznych, czy wrogich sąsiadach, okupantach i innych lokatorach zamieszkujących w zamierzchłej przeszłości nasz kraj. Możliwości stawiania pomników jest na pewno jeszcze więcej, bo i sąsiadów mamy przynajmniej kilku.
Dziękuje za wpisy i towarzyszenie, choć nie należę ostatnio do zbyt pilnych i gorliwych blogerów. Cóz, taki czas. Lepiej nic nie mówić, niż mówić nic.
Zanim się zorientowałem wkroczyłem wraz z rówieśnikami w wiek, w którym zaczyna się żegnać nie tylko rodziców, ale i znajomych, kolegów, przyjaciół. To bardzo smutne, gdy odchodzą rówieśnicy. Bo przecież, gdy umiera czterdziestopięcio- czy siedmiolatek skłonniśmy mówić, że w tak młodym wieku… Gdy zaś mając tyle lat ktoś poszukuje pracy słyszy, że jest za stary… Tak więc, gdzie przebiega ta granica starości? I przez kogo jest wyznaczana? Widać od razu, że płynna ta granica, uzależniona od wielu czynników, uznania granicy tej według aktualnych zainteresowań. Smutne, smutne to bardzo. Rówieśnicy odchodzą. Część z nich dosięga przypadłość rozstań i rozpadu rodziny. Im więcej tych lat, tym więcej tych nieszczęść.
Nasze osiedle zaczyna się cywilizować. Nie całe. Ludzie wykańczają domy, ogrodzenia. Niektóre wykańczają ludzi. Otoczenie wokół domów, czyli ogrody i ogródki nabierają wiosennej zieleni. Obywatele znów wyprzedzają państwo. Dróg nie ma. Wszędzie tam, gdzie brak jednoznacznego właściciela można dostrzec nadwyrężaną teraźniejszymi potrzebami cierpliwość administracji. Niby wniosek z tego płynie, że państwo dostosowuje się do obywateli, ale jakoś paradoksalnie i przewrotnie to brzmi. Szczególnie, gdy pomyśleć o tym jak ciężarówki z materiałami budowlanymi toną w błocie. Rzeczywiście państwo czeka i się dostosowuje, żeby robotnicy budujący domy nie zniszczyli nowopowstałych dróg. Cymes! Rzekłby w dawnych czasach ktoś, kto nie może wyjść z zachwytu nad zaistniałą sytuacją. Powodów do narzekań znaleźć można mnóstwo, ale jak tak człek ponarzeka to mu jeszcze dziwniej. Może więć, ani narzekać, ani chwalić. Przypatrywać się biernie rozwojwi wydarzeń w myśl życiowej zasady, że wystarczy być… I w końcu krzyknąć z zachwytem: jaka piękna nowa, przedomowa, osiedlowa droga ku przyszłości!!! Dobrego dnia.
6 maj, 2010 o 20:00
Pogoda deszczowa nie nastraja radośnie, ale zważywszy, że przyroda tez potrzebuje wody, przetrwajmy to z nadzieją, że przed nami długie ciepłe wieczory. Tymczasem już przecież pięknie śpiewają ptaki,łąki barwią się różnymi kolorami, a deszcz powoduje,że wszystko nabiera jeszcze piękniejszych barw. Mieszkam w Warszawie, odczuwam różne miejskie niedogodności, remonty ulic, z tym większą radością, jak tylko mogę opuszczam stolicę, zaszywając się w pewnym domku zwanym - działką, 60 km od miasta. Tu właśnie pięknie śpiewają ptaki, są okwiecone łąki, a na śniadanie zajada się jejecznicę przygotwaną z jajek od kur też prawdziwych. Tutaj łatwiej nabrać dystansu do róznych spraw,na które i tak nie ma się wpływu. Panie Adamie, smutne myśli proszę odpędzić precz i cieszyć się Rodzinką, wiosną i słodkim lenistwem. Pozdrawiam serdecznie
7 maj, 2010 o 13:04
Cześć Adamie i inni czytający.
Bardzo dotarła fragment o odchodzeniu bliskich i znajomych. W naszym wieku (50+)to zjawisko nie tak rzadkie. Szczególnie, gdy dotyka bardzo blisko, zdaje się przypominać o wieku i nieuniknionym. Tydzień temu na Dziedzińcu Różanym odkryłem \"SkąDokąd\". Może dopiero kontakt \"na żywo\" a może towarzystwo uruchomiło sensory.
Natomiast muszę zaznaczyć, że wiek niewiele ma wspólnego z tak zwanym \"nastrojem\". Sprawdziłem na własnej skórze.
W pewnych okolicznościach ubywa nam lat i masy. To działa.
A wracająć do zeszłotygodniowego koncertu to mam nadzieję słuchać Ciebie nie tylko przez najbliższe 20 lat.
Pozdrawiam i czekam na następną okazję do odsłuchania
7 maj, 2010 o 16:56
W tej, zimnej ,dżdżystej i wietrznej pogodzie trzeba znależć choć maleńką iskierkę ,aby zmobilizować się do działania.Patrząc na sąsiadów i ich zagospodarowane ogrody zaczynam odczuwać niechęć do nieśmiało budzącej się przyrody.Tą niechęć pogłębia ogromny ból pleców po wkopaniu ,w strugach deszczu nieskończonej ilości drzew iglastych(!)Majowa ulewa z reguły nastraja radośnie i powoduje wyostrzenie wszystkich zmysłów.Niestety, czasami skłania do natrętnych myśli o wymarzonym ogrodniku.Przesyłamy pozdrowienia -rozmarzona Gosia i niezmordowany orędownik drzew iglastych- Olek.
7 maj, 2010 o 20:56
we Wrocławiu nareszcie trochę słońca! i nie ma to jak cudowna intensywna zieleń majowych traw.
tutaj też non stop remonty, a co za tym idzie - korki, korki, korki! ale kocham to miasto! smród spalin, buchający gorąc z ciężarówek, warkot silników… a co najdziwniejsze, kiedy zajeżdżam w rodzinne strony w odwiedziny, to znieść tego nie mogę.
tak przy okazji, ‘SkąDokąd’ genialne! jak dla mnie to najlepszy krążek z całej dyskografii!
a na koniec, tak dla rozweselenia
- co to jest Święty Graal?
- to taka szklanka na sok z Jezusa.
‘Fisherking’
8 maj, 2010 o 11:15
Dziękuję za “Już”.
Mój Tata już nie powie…
Tęsknię za nim rozpaczliwie. Zdecydowanie za wcześnie odszedł, niespodziewanie, mimo wielu planów, marzeń, nadziei. Ta piosenka bardzo mi pomaga.
Dziękuje.
8 maj, 2010 o 21:50
tęskniłem za takim,bardziej refleksyjnym obliczem zespołu!cZekalem od sufitu,kiedy to nastapi,jestescie nielicznymi ktorzy w dzisiejszym showbiznesie trzymacie poziom@
8 maj, 2010 o 21:58
adam jak ja,skad u ciebie taka pewność obecnosci?nie zrozum mnie zle,chce wierzyc,ale obecnosc jako pewnik?jakie wydarzenia w twoim życiu daly ci tę PEWNOSC?
8 maj, 2010 o 22:05
8
adam jak ja,skad u ciebie taka pewność obecnosci?nie zrozum mnie zle,chce wierzyc,ale obecnosc jako pewnik?jakie wydarzenia w twoim życiu daly ci tę PEWNOSC?kiedy zrozumiales ze tak jest?pamietam cie i zespol jescze z lat poczatkowych 90 tych,talerzyk itp.uwielbiam twoje teksty z okresu sufitu.
10 maj, 2010 o 16:13
Adamie, zgłaszam veto bierności…bytności dla bytności. Nie wystarczy być, żeby żyć. Życie po to jest, aby pożyć…a żyć to uczestniczyć, chwalić gdzie się należy i ponarzekać nie zawadzi, jeśli potrzeba takowa zaistnieje:) Byle nie narzekać na rzeczy, na działanie których, wpływu nie mamy, np.pogodę. Czy ilość przybywających samochodów i turystów. Od tych ostatnich można uciec(na wieś na przykład), ale nie da się tego zatrzymać. Cena życia w pięknym mieście:) I w tym przypadku, zamiast narzekać, może warto pomyśleć o ludziach, którzy odeszli w świadomości pełnej i cierpieniu, bądź odejdą wkrótce. Ile by dali, żeby dalej żyć i być wśród nas…patrzeć nawet na te tonące w błocie ciężarówki, byleby patrzeć móc. Nam jeszcze to patrzenie dane jest, więc zostawmy gdzieś z boku całe to błoto i niedogodności, bo przecież nie od tego zależne jest nasze jestestwo. Patrzmy na wiosnę zieloną, upajajmy się jej wonnością, świeżością. Cieszmy się i słońcem i deszczem. Kochajmy i radujmy się, bo…
“Tak mało zależy od nas, więc
bierzmy to, co można mieć”.
10 maj, 2010 o 22:34
Przed chwilą odnalazłem ten blog w internecie. Przeczytałem wszystkie notki jednym cięgiem. Jest Pan genialny, teksty Waszych piosenek, te notki, to wszystko jest pisane z taką lekkością, geniuszem, i trafnością. Bardzo skłania do refleksji.
http://2differentworlds.wordpress.com/ Tu jest link do bloga, którego redagujemy ze znajomymi z klasy. Było by mi niezmiernie miło, gdyby pan przejrzał dwie najnowsze notki, są mojego autorstwa. Komentarzem byłbym zaszczycony.
20 maj, 2010 o 11:20
Panie Adamie - dziękuję za życzenia na okładce płyty /załatwione na me urodziny przez syna Bartka /. Cieszyłam się ogromnie z biletów na koncert 10kwietnia, cóż los straszliwie pokrzyżował… dzisiaj o 20-tej będę bardziej skupiona i zadumana słuchając Pana co raz bliższych mi tekstów. A me \"obchody 60-ki\" zostały nie tylko wydłużone ale mądrzejsze - o pokorę i wdzięczność do losu, że jeszcze \"w przód wiodą ślady stóp\". Cichutko pośpiewam o 20-tej z Panem…
pozdrawiam - Anna Gasiulowa
22 maj, 2010 o 00:05
Panie Adamiem, Panowie z Raz Dwa Trzy!
Jest prawie noc, bo za piętnaście minut będzie dwunasta… A my, tzn. ja, moja żona i mój starszy brat słuchamy poraz setny nagranego przez dekoder koncertu piosenek Osieckiej wykonanych przer Raz Dwa Trzy. Chcę się podzielić tym co czujemy słuchając znowu tego koncertu: jest to absolutne mistrzostwo. Kiedykolwiek mamy gości, to zawsze puszczamy im ten kocert i nie ma osoby, która nie podsumowała by to jednym zdaniem: zajebiście. Koncert jest absolutnie niesamowity. Zagraliście z takim wyczuciem słów, z takim własnym wkładem własnej inicjatywą, że mogę powiedzieć tylko że jest to MAGICZNE. Słucham bardzo różnej muzyki: od electro, przez jazz po hip hop, ale słuchając tego koncertu cenię Was ponad wszystko. Doskonałe brzmienie, doskale grane instrumenty i doskonały głos. Ale wyczucie i magia. Każdy kto słucha tego, to mówi że jest to magiczne. Słuchamy to zwykle do białego rana. NIkt nie wykonałby teg0o lepiej. Gratuluję! Mam wszystkie Wasze płyty i wszystkie uwielbiam. Ale to nie Wasz tekst, ale zaśpiewany i zagrany tak, że brak mi słów. Kiedy mamy gości, a mamy ich często, to śpiewamy z Wami do rana, aż wstaje słońce. Bo na tym koncercie zrobiliście coś absolutnie cudownego. Jesteście prawdziwymi muzykami. Czegoś takiego, takiej wrażliwości i zrozumoienia, nawet nie swojego tekstu, nie da sie nie zauważyć. Boskie, magiczne i mistrzowskie. Wasza muzyka ma magię a ten koncert był absolutnie magiczny. Jest częścią naszego życia. Wielkie dzięki!!!!
22 maj, 2010 o 17:10
Rodacy! Głosujcie na “Już” w liście Trójki!!!
Może niedługo wspólnymi siłami wdrapiemy się na szczyt.
http://lp3.polskieradio.pl/
28 maj, 2010 o 09:45
Panie Adamie!
Ja też tak bardzo kocham Toruń..najpiękniejszy jest gdy płacze.To miasto czaruje,wprowadza człowieka w refleksyjny klimat.
Tam odpoczywam,tam kocham,tam potrafię żyć…bez pośpiechu,bez ciśnienia,bez obaw.
Toruń jest moim snem.
Już nie wierzę,by się spełnił…ale mam swój raj.
Uciekam do niego myślą i sercem.
W nim jestem naprawdę.
Deszcz to tylko deszcz…potem zawsze jest słońce.
Pozdrawiam!
29 maj, 2010 o 19:56
“JUŻ” - 3 miejsce na liście Trójki !!!
A może być wyżej! Głosujemy dalej: http://lp3.polskieradio.pl/
5 czerwiec, 2010 o 10:06
“JUŻ” na 2 miejscu Listy Trójki!!! Wszyscy fanatycy, miłośnicy czy po prostu sympatyzujący z zespołem Raz Dwa Trzy proszeni są o dalsze głosy na Liście Przebojów Programu Trzeciego. Nasz wspólny cel jest “JUŻ” tuż tuż… http://lp3.polskieradio.pl/
14 czerwiec, 2010 o 08:49
“JUŻ” na 1 miejscu Listy Przebojów Programu Trzeciego !!! Dziękujemy wszystkim wielbicielom Raz Dwa Trzy za głosy i prosimy o więcej w przyszłości… http://lp3.polskieradio.pl/notowania/
27 czerwiec, 2010 o 10:47
“JUŻ” na 1 miejscu trzeci tydzień z rzędu !!! Dziękuję wszystkim za głosy i proszę o więcej. Lista Przebojów Programu Trzeciego: http://lp3.polskieradio.pl/notowania/