Archiwum dla maj, 2010

Koncerty Maj 2010 !!!

Autor: Grzegorz Szwałek

15.05.2010 - Warszawa - impreza zamknięta
16.05.2010 - Kraków - Łagiewniki - “Święto rodziny” - plener - godz. 19.00
17.05.2010 - Jelenia Góra - Sala Teatru im. K. C. Norwida w Jeleniej Górze, przy al. Wojska Polskiego 38 - godz. 19.00
18.04.2010 - Bielsko Biała - Klub Klimat w Galerii Sfera, ul. Mostowa 5 - godz. 19.00
bilety: Klub Klimat, internetowo na stronie: www.klubklimat.pl oraz Infopunkt w Galerii Sfera
20.05.2010 - Bydgoszcz - Filharmonia Pomorska - ul. Szwalbego 6 - godz. 17.30
20.05.2010 - Bydgoszcz - Filharmonia Pomorska - ul. Szwalbego 6 - godz. 20.00
21.05.2010 - Kraków - Mały Rynek - Festiwal Osób Niepełnosprawnych - plener - godz. 19.00
22.05.2010 - Katowice Muchowiec - ul. Lotnisko - Juvenalia Śląskie - plener - godz. 23.00
23.05.2010 - Skarżysko Kamienna - Miejskie Centrum Kultury - ul. Słowackiego 25 - godz. 19.00
24.05.2010 - Gdańsk - Politechnika Gdańska - plener - godz. 20.00
28.05.2010 - Elbląg - Starówka Elbląska ul. św. Ducha - koncert z Elbląską Orkiestrą Kameralną - godz. 20.00
29.05.2010 - Ustrzyki Dolne - Park pod Dębami - plener - godz. 19.00
30.05.2010 - Warszawa - Krakowskie Przedmieście - plener - godz. 17.30

06.05.2010.

Autor: Adam Nowak

Co się kryje po cyferkami dat? Dla jednych niewiele - dla innych aż nadto. To pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy podczas wpisywania daty rozpoczynającej notatkę. Cyferki dają tak wiele możliwości interpretacji. Zacznijmy od tego, że szóstego maja bieżącego roku jest wietrznie i deszczowo. Przynajmniej w Toruniu. Sąsiedzi stawiają ogrodzenie. Niedaleko od nas przebudowują cały węzeł komunikacyjny. Toruń modernizuje się. Z jakiejś okazji, powodu, czy innych potrzeb. Będzie jeszcze więcej samochodów, jeszcze większy ruch, jeszcze więcej turystów latem. Któryś z radnych, jakiś czas temu wymyślił, by Rycerzom Zakonu Krzyżackiego postawić pomnik, co pozwoliłoby przyciągnąć jeszcze większą ilość gości przynajmniej zza zachodniej granicy. Prawda, że to nowoczesny pomysł? Przerastający nasze archaiczne wyobrażenie o przyjaznych, czy wrogich sąsiadach, okupantach i innych lokatorach zamieszkujących w zamierzchłej przeszłości nasz kraj. Możliwości stawiania pomników jest na pewno jeszcze więcej, bo i sąsiadów mamy przynajmniej kilku.

Dziękuje za wpisy i towarzyszenie, choć nie należę ostatnio do zbyt pilnych i gorliwych blogerów. Cóz, taki czas. Lepiej nic nie mówić, niż mówić nic.

Zanim się zorientowałem wkroczyłem wraz z rówieśnikami w wiek, w którym zaczyna się żegnać nie tylko rodziców, ale i znajomych, kolegów, przyjaciół. To bardzo smutne, gdy odchodzą rówieśnicy. Bo przecież, gdy umiera czterdziestopięcio- czy siedmiolatek skłonniśmy mówić, że w tak młodym wieku… Gdy zaś mając tyle lat ktoś poszukuje pracy słyszy, że jest za stary… Tak więc, gdzie przebiega ta granica starości? I przez kogo jest wyznaczana? Widać od razu, że płynna ta granica, uzależniona od wielu czynników, uznania granicy tej według aktualnych zainteresowań. Smutne, smutne to bardzo. Rówieśnicy odchodzą. Część z nich dosięga przypadłość rozstań i rozpadu rodziny. Im więcej tych lat, tym więcej tych nieszczęść.

Nasze osiedle zaczyna się cywilizować. Nie całe. Ludzie wykańczają domy, ogrodzenia. Niektóre wykańczają ludzi. Otoczenie wokół domów, czyli ogrody i ogródki nabierają wiosennej zieleni. Obywatele znów wyprzedzają państwo. Dróg nie ma. Wszędzie tam, gdzie brak jednoznacznego właściciela można dostrzec nadwyrężaną teraźniejszymi potrzebami cierpliwość administracji. Niby wniosek z tego płynie, że państwo dostosowuje się do obywateli, ale jakoś paradoksalnie i przewrotnie to brzmi. Szczególnie, gdy pomyśleć o tym jak ciężarówki z materiałami budowlanymi toną w błocie. Rzeczywiście państwo czeka i się dostosowuje, żeby robotnicy budujący domy nie zniszczyli nowopowstałych dróg. Cymes! Rzekłby w dawnych czasach ktoś, kto nie może wyjść z zachwytu nad zaistniałą sytuacją. Powodów do narzekań znaleźć można mnóstwo, ale jak tak człek ponarzeka to mu jeszcze dziwniej. Może więć, ani narzekać, ani chwalić. Przypatrywać się biernie rozwojwi wydarzeń w myśl życiowej zasady, że wystarczy być… I w końcu krzyknąć z zachwytem: jaka piękna nowa, przedomowa, osiedlowa droga ku przyszłości!!! Dobrego dnia.