Archiwum dla 2 marzec, 2010

Recenzja płyty zamieszczona na stronie “wyborcza.pl”

Autor: Grzegorz Szwałek

“SkąDokąd”
Robert Sankowski

Raz Dwa Trzy, 4everMusic
Nowe oblicze zespołu Adama Nowaka. Nowe, bo przecież na oryginalny, autorski materiał grupy przyszło czekać dobre kilka lat. Nie ma mowy o jakiejś totalnej zmianie stylu. Fani grupy znajdą tu parę piosenek, które wpisują się w dobrze znaną konwencję Raz Dwa Trzy. Na przykład “Tyle we mgle błądzi człowiek” czy “To wszystko, co niezrozumiałe”. Dominują jednak kompozycje oparte na rzadko słyszanych dotąd na płytach grupy aranżacyjnych pomysłach. Sporo w nich rytmu (czasem bardzo dyskretnego, czasem bardzo wyrazistego), trochę zakamuflowanych odniesień to do folkloru i world music, to znów do rockowej estetyki (czy “Upał roztapia granice miasta” to nie jakiś wyciszony krewniak kompozycji Santany, a “Zgodnie z planem” - poetycki, akustyczny powinowaty Dire Straits?). Oswojenie się z nowym Raz Dwa Trzy zabiera parę chwil, ale nie sądzę, aby starzy fani grupy mieli z tą stylistyczną aksamitną rewolucją, którą zespół przeprowadza na “SkąDokąd”, jakieś większe problemy.

Recenzja płyty i zaproszenie na koncert zamieszczone w “Gazecie Lubuskiej”

Autor: Grzegorz Szwałek

Raz Dwa Trzy zagra swoje nowe urzekające piosenki w Lubuskim Teatrze

Zdzisław Haczek

Siedem lat wielbiciele twórczości Adama Nowaka i kolegów czekali na nową, autorską!, płytę Raz Dwa Trzy. Cierpliwość została nagrodzona - „SkąDokąd” oczaruje każdego, choć…

… choć nie wyrwie z fotela. Te 11 nowych utworów Raz Dwa Trzy jest jak… modlitwa (interpretacje, skojarzenia, tropy - niech każdy sobie sam odnajduje, w głębi duszy). „Z zostawionych i splątanych śladów naszych stóp prosto czyta Bóg”, „Jak było na początku…”, „… i przyśnił pierwszą rybę”…

Album „SkąDokąd” (4EverMusic) urzeka już od pierwszego utworu - „Z uśmiechem dziecka kamień”. Fan znajdzie w tym brzmieniu gitar, bębenków, akordeonu dobrze znane klimaty Raz Dwa Trzy. Ale jest to brzmienie tak urokliwe, tak soczyście akustyczne, z tak pięknie wyzyskanymi detalami, że tylko otwierać uszy i serce na te dźwięki.

Najnowsze oblicze Raz Dwa Trzy to stonowanie, wyciszenie, ale przez to bije z tych utworów jakaś dojrzałość. Wszak właśnie teraz mija równo 20 lat od debiutanckiego koncertu zespołu w akademiku Wcześniak ówczesnej WSP w Zielonej Górze (uwaga, słynnego IX piętra muzyczno-kabaretowego już nie ma, zostało „rozmontowane” podczas modernizacji pękającego budynku).

Wszystko jest tu podskórną pulsacją. Jak delikatne reggae w „Już”. Jak rozleniwiony słońcem rynek w utworze „Upał roztapia granice miasta”, gdzie w „potrąceniu szklanki” słychać echa słynnego „Talerzyka”, który otworzył Raz Dwa Trzy drzwi do kariery. Na „StąDokąd” nawet tradycyjni „Policjanci” już nie biegają nerwowo. Jakby nigdzie się już nie spieszyli…

Ale w tym spowolnieniu nie ma nudy. Jest bogactwo dźwięków, w których tworzeniu czasem miał udział dokładnie cały zespół: Adam Nowak, Jacek Olejarz, Mirosław Kowalik, Jarosław Treliński, Grzegorz Szwałek.

Swoje zrobiła realizacja (Rafał Paczkowski) pod wodzą tradycyjnego producenta płyt Raz Dwa Trzy - Marcina Pospieszalskiego. Ten podegrał też na fortepianie, skrzypcach czy cymbałach. Podobnie jak gościnnie wziął udział w nagraniach Joszko Broda (drumla, fujara sałaska) czy trębacz Antoni „Ziut” Gralak. Uwaga - nagrań na najwyższym poziomie dokonano „u nas”, czyli w studiu RecPublica w Lubrzy (tam nagrywa m.in. rockowy Terminal).

Płyta „SkąDokąd” pokazuje, że Raz Dwa Trzy „nie zepsuły” sukcesy projektów z piosenkami Agnieszki Osieckiej czy Wojciecha Młynarskiego. Może ktoś jednak powiedzieć, że to album „aprzebojowy”. Nieważne. Ważne, że i tak warto nowego - starego Raz Dwa Trzy posłuchać. 14 marca widownia Lubuskiego Teatru, dokąd zaprasza na koncert Piwnica Artystyczna Kawon, będzie jak zaczarowana.

Wywiad z Adamem ze strony Empikultura!

Autor: Grzegorz Szwałek

Płyta wydłubana placami - wywiad z Adamem Nowakiem

Skąd i dokąd. Dwa pytania na pozór, chociaż tak naprawdę jedno. O cel. O sens podróży, którą wszyscy odbywamy. Dlaczego tytuł nowej płyty Raz, Dwa, Trzy brzmi “Skądokąd”?

Prawdopodobnie właśnie dlatego, że Adam Nowak szukając nowego języka, nowej formuły przekazywania swoich spostrzeżeń dotarł do miejsca, z którego ma inną perspektywę. Widzi świat już nie z poziomu uczestnika, stojącego na ulicy obserwatora. Dziś to jest spojrzenie globalne, uniwersalne choć wciąż bardzo bliskie i czułe na detale codzienności. I co ważne dla wszystkich fanów zespołu – podane w formie niezwykle pięknych piosenek …

Jest jakiś klucz, czy może wspólny mianownik, który pozwala zrozumieć pańskie teksty? Zarówno te z nowej płyty jak i wiele poprzednich?

Proszę go szukać! Sam się często nad tym zastanawiam. Tak było już przy poprzednich płytach, natomiast na tej nowej ten wspólny mianownik jest bardziej wyczuwalny, może nie można go nazwać, ale jest na pewno coraz bardziej widoczny.

Bóg?

Pan Bóg jest odnośnikiem, a ściślej mówiąc Biblia i samo odczuwanie i przeżywanie tego na co dzień. To co jest tam napisane to zbiór pewnych schematów, które opisują, językiem metafor, praktycznie wszystko co dotyczy ludzi. I to rzeczywiście działa, nawet jeżeli ktoś jest niewierzący to może z tego czerpać do woli traktując te teksty w kategorii filozofii. Te wykładnie są po prostu uniwersalne…

Czy to nasycenie metaforami przeniosło się na język piosenek Raz, Dwa, Trzy? Nowe teksty różnią się nieco od tych z poprzednich albumów, są mniej oczywiste…

Tak, zacząłem posługiwać się czymś co, przybliża mnie do bardziej uniwersalnego sposobu wypowiadania się. To jest dla mnie bardzo ważne, bo wciąż sam się tego uczę. Pisząc piosenki zawsze staram się podchodzić do tego w nowy sposób i zdarza się że idąc „za słowem” dochodzę w miejsca nieoczekiwane. Oczywiście zawsze mam jakiś zamysł, cze też plan tego co chcę opisać, jednak budując tekst ruszam w wędrówkę za znaczeniem słów, za powiązaniem tych znaczeń. Jeżeli to prowadzi mnie w kierunku, który mnie zmusza do myślenia, to ja na pewno tam pójdę.

Nie było trudno po dość intensywnym obcowaniu z piosenkami Osieckiej i Młynarskiego przenieść się w tak odległe pisarsko rejony?

Nie. Nie czuję się osobiście związany z tekstami Agnieszki Osieckiej czy Wojciecha Młynarskiego, chociaż bardzo cenię ich sposób formułowania myśli i pisania. Z naszej strony to wyglądało tak, że w twórczości Wojtka Młynarskiego wyszukiwaliśmy takie utwory, które byłby bliższe naszemu sposobowi myślenia. Chcieliśmy przybliżyć je do tego co my chcielibyśmy przez te piosenki powiedzieć. To była bardziej praca reżyserska niż aranżacyjna. Zależało nam na możliwości opowiedzenia tymi tekstami czegoś, co było potrzebne w roku 2007. Wracając do pytania – nie było trudno…

Muzycznie zespół wyraźnie nawiązuje do tego nowego sposobu patrzenia na świat. Kompozycje są bardziej liryczne, jakby lżejsze…

Myśmy tę płytę „wydłubali palcami”. Od samego początku pracy na tym materiałem, bliska nam była idea tworzenia i grania dźwięków a nie epatowania hałasem. To był plan zespołu, aby przy minimalnym wykorzystaniu narzędzia „głośność”, wykonać resztę najbardziej pomysłowo i z pełnym zaangażowaniem, nie przekraczając w tym wszystkim pewnego poziomu dynamiki dźwięku. Ta sama myśl była obecna w czasie nagrywania płyty i mam wrażenie, że jest to słyszalne, że ta idea jest jasna i czytelna. A jak ktoś będzie chciał głośniej, to musi podkręcić… znacznie głośniej. Ważne jest aby mieć świadomość, że w ten album nie zawsze trzeba się wgryzać i rozpatrywać wszystkie ważne tematy jakie zostały na nim poruszone, czasami ta muzyka może sobie po prostu płynąć, gdzieś z boku…

Może płynąć i może całkiem skutecznie słuchacza „wkręcić”…

Były takie pomysły kolegów żeby się w kompozycjach otrzeć lekko o trans. Sam parłem w tę stronę i jest parę takich utworów które są moim oczkiem w głowie. Szczególnie te, które wydają się pozornie łatwe i przyjemne jak na przykład „To wszystko co niezrozumiałe”, który wydaje się lekki chociaż wcale taki nie jest. Także tekstowo jest opowieścią o równowadze między siłą serca a siłą umysłu. Jeżeli dopuścimy do głosy wyłącznie głos umysłu, staniemy się zimnymi obserwatorami i wykonawcami jakiegoś z góry założonego planu, jeżeli natomiast zdamy się tylko na głos serca, odbiorą nas jako kompletnych głupców.

I te proporcje udało się zrównoważyć? Adam Nowak patrzy dziś na świat jakby z lotu ptaka. Widzi i komentuje wszystko z zupełnie innej strony…

To prawda, że ta płyta jest wędrówką. Ale nie jest to podróż „pocztówek”. Muzyka nie jest pisana do obrazka, nie miała na celu oddania atmosfery konkretnego miejsca. Próbowaliśmy się zbliżyć muzycznie i tekstowo z całym zespołem, tak aby opowiadać historie w sposób charakterystyczny dla pewnych regionów, jak chociażby bliskiego wschodu. Korzystaliśmy z różnych stylizacji muzycznych, nie zapominając równocześnie kim i skąd jesteśmy i co nas tutaj spotyka. Piosenka „Już” to na przykład moja próba zmierzenia się z trudnym tematem pisania o moim tacie, w taki sposób, żeby nie była to kolejna piosenka kogoś kto umie pisać piosenki. Musiałem opowiedzieć o tym co mnie dotknęło i o tym co czuję odsuwając na bok umiejętność pisania. W tym wypadku bardzo pomocny okazał się sposób opisywania śmierci i mówienia o niej w języku ludowym. W ludowości jest zgoda na śmierć, jest lament, opłakiwanie i zrozumienie całego zjawiska. Bez tej świadomości prawdopodobnie bym sobie nie poradził, nie znalazł bym języka do tej piosenki…

Czy Raz, Dwa, Trzy będzie jakoś szczególnie świętować przypadające w tym roku dwudziestolecie istnienia?

Mam nadzieję, że płyta “Skądokąd” będzie wystarczającym przejawem tego świętowania (śmiech). Chociaż obawiam się, że to będzie nie możliwe i czekamy już na jakieś wydarzenia bardziej oficjalne. Nie jestem wielkim zwolennikiem takich sytuacji, bo zawsze jest ciekawej kiedy coś jest niezapowiedziane, ale wierzę uda nam się zapewnić publiczności coś interesującego na to nasze dwudziestolecie…

Rozmawiał Piotr Miecznikowski

Recenzja płyty zamieszczona na stronach Polskiego Radia.

Autor: Grzegorz Szwałek

Recenzja zamieszczona na stronie:
http://www.polskieradio.pl/muzyka/plyty/plyta.aspx?id=140801

Raz Dwa Trzy - “SkąDokąd”
O nowej płycie Raz Dwa Trzy można by napisać to samo, co o poprzednich i nie jest to żaden zarzut pod adresem zielonogórskiego zespołu. Raczej dowód na to, że zespół podąża raz wybranym szlakiem i na tym szlaku spotyka oddanych zwolenników.

Nie będę tego ukrywał: należę do wrogów tak zwanego nurtu “poezji śpiewanej”. Mam jej za złe, że prawie zmonopolizowała muzykę gór, które kocham - Bieszczad, jak również to, że zredukowała legendę Wielkiego Poety Edwarda Stachury do figury pryszczatego studenta i wyciągniętym swetrze śpiewającego na rozstrojonej gitarze “jest już za późno, nie jest za późno”. Zespół Raz Dwa Trzy, choć związany z tymi korzeniami i pewnie ogromnie popularny w środowisku rozstrojonych gitar i rozciągniętych swetrów, jest ewenementem w tym świecie właśnie dlatego, że tworzy muzykę autentyczną, dojrzałą i zaskakującą. Piórkowanie na gitarze klasycznej w otwierającym album “Z uśmiechem dziecka kamień” dostarczyło mi uczucia spokoju, że oto na nadchodzącą godzinę popłynę w świat poezji ze “starym dobrym” Raz Dwa Trzy. Zaskoczeń brzmieniowych jest na tym albumie niewiele. Jest leniwe reggae w “Już” i senna bossanova w “Upał roztapia granice miasta”. Z niespodzianek to chyba wszystko. Pozostałe utwory są klasycznymi (tak, to dobre słowo tutaj) balladami w stylu Raz Dwa Trzy. Jest to chyba najmniej rockowa płyta zespołu.

Teksty Nowaka są doskonale skonstruowanymi formalnie przypowieściami filozoficznymi, przy jednoczesnym czerpaniu z polskiej tradycji piosenkopisarstwa. Wspomniana “Z uśmiechem dziecka kamień” to opowieść o stworzeniu świata. Podobny ciężar metaforyczny niesie “Skąd przybywasz” czy “Tylko we mgle błądzi człowiek”. Nowak nie boi się stawiać podstawowych pytań o sens ludzkiego życia, sprawy pierwsze i ostateczne. Co innego stanowi jednak o sile jego poezji. Tym czymś jest ogromna liryczna i filozoficzna skromność, z jaką autor podchodzi do tych problemów. Nowak doskonale panuje nad słowem nie tylko w tym sensie, że wie, co chce nam zaśpiewać, ale również dlatego, że zna i rozumie ograniczenia nie tylko siebie jako artysty czy filozofa, ale i człowieka w ogóle. Tę skromność, która wypełnia album, należy koniecznie podkreślić.

Obok tematów fundamentalnych, na płycie mamy też liryczne perełki stanowiące przykład pochylenia się poety nad szczegółem. Doskonałym przykładem takiej piosenkowej fenomenologii jest piosenka “Oto papieros w dłoni”, rozpoczynająca się tak: “Oto papieros w dłoni, po zapałkach pudełko, a pod pudełkiem stolik i jego wieczna lepkość. Drzwi uchylone lekko…”. Z kolei “Upał roztapia granice miasta” to doskonale rozpisana na role impresja o pewnym wydarzeniu na sklejonym skwarem rynku jakiegoś prowincjonalnego polskiego miasteczka.

“Stądokąd” zdecydowanie wykracza poza proste podziały na muzykę poetycką i rockową, popularna i niszową. Nie od dziś wiadomo, że Raz Dwa Trzy to zjawisko i jakość sama w sobie, a ten album tylko tę opinię potwierdza.
Radek Oryszczyszyn

Wywiad z Adamem Nowakiem z “Dziennika Polskiego”

Autor: Grzegorz Szwałek

Miłe dotkliwości 47-letniości
ADAM NOWAK o najnowszej płycie Raz Dwa Trzy “SkąDokąd”

Płyta Raz Dwa Trzy, nakładem 4everMusic, ma swą premierę dziś, a 25 kwietnia zespół wystąpi w Krakowie w Auditorium Maximum UJ

Tytuł “SkąDokąd” - tak pisany - tworzy pole jakże niejednoznaczne.

- Jest w nim przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, ale i chęć opowiedzenia, że najważniejsze, oprócz tzw. życia w zaświatach, jest to, co się dzieje tu i teraz. I że nasze tu i teraz wcale nie musi być wesołe, uśmiechnięte i pełne energii, a wręcz momentami trudne do zaakceptowania przez każdego z nas.

Coraz mniej w Twoich tekstach elementu zabawy, więcej - egzystencjalnej zadumy, zafrasowania światem.

- Faktycznie, bardziej jestem nakierowany na pisanie piosenek, których się słucha, a nie takich, jak w przeszłości, które służą zabawie. A kiedyś dawaliśmy mocne rockowe występy. Zmieniło się to przy okazji prezentowania piosenek Wojciecha Młynarskiego, kiedy okazało się, że przeżywamy wraz z publicznością jakieś chwile prawdziwe. I to jest mi teraz bliższe. Nie marzę, by jako 50-latek biegać po scenie. Mówiąc w skrócie - odczuwam miłe dotkliwości 47-letniości…

Są też w nowych piosenkach elementy niezmienne. Jest Bóg, choć bodaj słowo to nie pada.

- Jest obecny jako oś i jako odnośnik począwszy od piosenki ze słowami “Jak było na początku”, mówiącej o tym, że człowiek musi ponieść konsekwencje własnego wyboru, po “Jego wzrok, Jego gest, Jego imię”, w której usiłowałem przypomnieć o fałszywym obrazie Boga oglądanego przez pryzmat Jego mocy, bo przecież On na co dzień zajmuje się kochaniem człowieka, nie karaniem.

Jest też Twoja piosenka “Oto papieros w dłoni”, a kiedyś śpiewałeś “nie pal, nie pal…”

- (śmiech) Pewnie kardiolodzy będą na mnie źli, ale taką mam przypadłość, staram się natomiast nie truć innych… Cóż, w tematyce egzystencjalnej papieros jest nieodzowny.

To Cię mocno tłumaczy. I są policjanci, tyle że na poprzednich płytach te instrumentalne utwory miały tytuły np. “Policjanci w Sztokholmie gonią się po sexshopie”, “Policjanci w Warszawie…mhm”, “Policjanci w Moskwie szukają portweinu”, “Policjanci w Chicago niszczą stare gazety”, a teraz zamyka album “Kolejny utwór instrumentalny »Policjanci«”.

- “SkąDokąd” jest czymś nieokreślonym, zatem i tego utworu nie nazwaliśmy. Poza tym trudno było nadawać mu jakiś zabawowy tytuł, skoro piosenki mówią o czymś istotnym i poważnym.

Jedna z tych piosenek “Dalej niż sięga myśl” już znakomicie sobie radzi na liście Przebojów Trójki.

- To pokazuje, że warto podążać w innym kierunku niż piosenka lekka, łatwa i przyjemna, że wbrew pozorom nie brakuje odbiorców takiego repertuaru.

Rozmawiał WACŁAW KRUPIŃSKI