10.11.2008.
Autor: Adam Nowak
Warszawa. Poniedziałkowy poranek. Nikły jak na to miasto szum za oknem. Hotel elegancki, w centrum. Wczoraj Sala Kongresowa. Z hotelu przez ulice. Koci skok. Same miłe niespodzianki. Wypełniona Kongresowa czyni z nas zespół oficjalny, a ja tak bardzo lubię nieoficjalność. To niesustająco prowokuje mnie do pytania: czy w oficjalnej działalności można zachować pewną dozę nieoficjalności… Może można.
Piję gorącą czekoladę z torebki. No…czekoladę… Nie ma ona, ta czekolada, nic wspólnego z czekoladą, którą kedyś poczęstowany zostałem przez naszą znajomą z Torunia. Dzięki Asi wiem, jak smakuje Prawdziwa Gorąca Czekolada.
Słucham informacji o wypowiedzi PiSanego posła o B. Obamie. No! Pogratulować zaplecza. Ładnie. Dziarsko. Jakkolwiek PiS chciałby cokolwiek najczęściej wyjdzie źle. Wyjdzie jakieś z wora szydło. Partyjna propaganda nie dźwiga kreatywności członków tej partii. Wcale mnie to nie dziwi. Te wszystkie wpadki wynikają z braku szacunku dla ludzi, wygórowanego ego, nieumiejętności zobaczenia siebie w społecznym zwierciadle. A ono odbija tylko to, co odbija. Bez propagandy, makijażu, manipulacji, często kłamstwa. Coraz częściej mam wrażeie, że uniknęliśmy jakiegoś zamachu na wolny kraj. Działania Prezydenta za granicą komentowane są z drwiną, niezrozumieniem, półuśmiechem. O reakcjach w kraju nie wspomnę. Powiedziec można: każdy kowalem własnego losu (związek frazeologiczny w postaci kanonicznej). Zyczyć można wspomnianej partii pracy w kuźni życia na trzy zmiany. Są tacy ludzie, z którymi nie trzeba toczyć żadnych potyczek. Oni toczą je sami z sobą niszcząc się nawzajem. Wystarczy przypatrywać się tylko. Brak kompetencji, spryt, makiawelizm są najbardziej naturalnymi wrogami tych, którzy z podobnych “zalet” czerpią garściami. Gratulacje i powodzenia wdalszej działalności. Można dyskutować z Prezydentem Wałesą, mieć do NIego żal za różne zdarzenia, których był pomysłodawcą, czy uczestnikiem, ale nie można mu odmówić intuicji politycznej oraz umiejętności przewidywania rozwoju wydarzeń. Powiedział, że “za dziesięć lat nikt nie będzie wspominał o braciach Kaczyńskich” i trudno mu odmówić racji. A jeśli ktoś będzie wspominał to raczej nie w pozytywnym kontekście.
Aniani
Gdyby wyobrazić sobie rozczarowanie jakie kryje sie pod Twoim wpisem to stawianie mnie jako przykładu dla innych nie byłoby dobrym pomysłem. Każdy ma swoje wady. O moich mogłaby powiedzieć coś moja Żona. Dłogość przemowy byłaby nie krótsza niż Wielka Improwizacja z Dziadów Mickiewicza :-). Tak samo sygestywna i nasączona najwyższymi emocjami. Nie zniechęcaj się. Zniechęcenie odbiera siły, chęć działania, poszukiwania. Jeśli zapytalibyśmy mężczyzn w Twoim wieku o ich wnioski na temat młodych kobiet to pewnie nie uniknęliby w wypowiedziach sceptycyzmu. A jednak ludzie się poszukują, poznają, łączą w pary i idą razem. Mniej, czy bardziej doskonale…zostawmy to. Kobieta i mężczyzna funkcjonują w opisywalnych schematach. Miłość pozwala kruszyć ramy schematów i powoduje, że związek zaczyna być z powodu zaistniałej nieobecności…nieopisywalny, bo jego “idea” nie mieści się w schematach. Takiego intensywnego związku życzyć? Być z kimś naprawdę. Do “bycia naprawdę” potrzebne są wspólne “przygody” (w każdym rozumieniu tego słowa). “Przygody”, które ujawniają jacy jesteśmy naprawdę w syuacjach krytycznych. To wymaga zaakceptowania tego stanu rzeczy i chęci zmiany, jeśli coś należy zmieniać. A jeśli kogokolwiek zmieniać to najpierw siebie. Tyle “redakcja” ma do powiedzenia. Dziękuję Ci za miłe słowa dotyczące długoletniej obecności blisko naszej obecności. Po prostu dziękuję i pozdrawiam.
Napisany: 10 listopad, 2008 w