Od piątku przebywamy z Żoną na terenie miasta Lublina. Zostałem zaproszony przez Księdza Arcybiskupa Józefa Życińskiego (Jego Eminencję darzę niezwykłym szacunkiem) na Kongres Kultury Chrześcijańskiej(”Dialog Chrześcijaństwa z Kulturą”) odbywający się na KUL-u. To dla mnie ogromne wyróżnienie i jednocześnie wyzwanie. Tym bardziej, że z zawodu cały czas pozostaję Technikiem Żywienia Zbiorowego. Jak to śmiesznie zabrzmiało na sali pośród zebranych profesorów i przedstawicieli nauki i kultury wyższej. Zostałem poproszony o napisanie tekstu (zamieszczę go niebawem na stronie-uprzedzam dość długi) do jednej z dyskusji panelowych noszących tytuł “Odwaga Apostoła, a poprawność polityczna”. Tekst napisałem. W panelu udział wziąłem. Wypowiedź znalazła się w wydawnictwie skupiającym inne teksty nadesłane na Kongres. Pierwszy raz w życiu brałem udział w tak ważnym przedsięwzięciu. Wczoraj obecni byliśmy na spotkaniu z Włochem, Profesorem Rocco Botiglione (bardzo ciekawy wykład, który Profesor wygłosił po polsku!), a później z Prezydentem Lechem Wałęsą, które prowadził Ksiądz Arcybiskup Tadeusz Gocłowski (Jego Eminencję darzę również wielkim szacunkiem). Prezydent Lech Wałęsa zabrał głos w sposób rozważny, poukładany, dokonał zsyntetyzowanej diagnozy ostatnich dwudziestu ośmiu lat, zarysował swoją wizję dla naszego kraju i nie tylko na nadchodzący czas. Jeden z Profesorów obecnych na spotkaniu przeprowadzał badania na grupie młodzieży. Jednym z pytań było: z czym kojarzy ci się “Solidarność?” Jednoznaczna odpowiedź brzmiała: z Lechem Wałęsą. Lech uśmiechnął się po usłyszeniu tego cytatu. Został jednak napomniany przez Ojca Dominikanina biorącego udział w spotkaniu, że “do języka polityki wkradły się takie słowa jak “dureń”, “debil”, “małpa, z brzytwa” itp.” I że taki język powodowany jest nienawiścią i że tej nienawiści jest stanowczo za dużo. Spotkanie zakończyło się oklaskami na stojąco. Pan Prezydent był w bardzo dobrej kondycji. Spokojny, błyskotliwy, rzeczowy, przekonywujący. Ksiądz Arcybiskup T. Gocłowski prowadził spotkanie w sposób niezwykły. Chciało się słuchać każdego wypowiadanego słowa. Tak też wypowiada się Arcybiskup J. Życiński. Jacyż to niezbędni ludzie. Łączący ogromną wiedzę, takt, kulturę, wrażliwość. Bardzo to jest niedobrze, że w mediach dominują zupełnie inne głosy przedstawicieli Kościoła. A jeśli dominuja inne, to trzeba szukać w medialnych odmętach tych głosów, w których słychać ogromną wiarę, rzeczowość, prawdę, wyrozumiałość, intelekt, mądrość, umiar, ale też dowcip i lekkość. Spotkanie takich ludzi dodaje sił. Po prostu.
Ksiądz Arcybiskup J. Życiński z niezwykła atencją traktuje i odnosi się do artystów. Obejmuje ich skrzydłami swojej opieki. Powiedział, że “artyści nadają niezwykłego koloru życiu, któremu tak często brakuje podstawowych barw”.
Wczoraj byliśmy na koncercie W Filcharmonii. Nie pamiętam już kiedy byłem na koncercie w Filcharmonii. Grany był Brams i Beethoven. Brzmienie orkiestry na żywo. To dla mnie każdorazowo przeżycie ogromne. V Symfonia zabrzmiała mocno. Wróciliśmy do hotelu, a tam… z głośników piosenki polskiego zespołu, który w ostatnim odniósł sukces… Udało się wynegocjować zmianę wykonawcy. Kolacja dobra. Miły wieczór.
Dziś ostatni dzień Kongresu. Jednym ważniejszych prelegentów będzie Ksiądz Profesor Michał Heller, który w ubiegłym roku otrzymał najważniejszą nagrodę w świecie nauki. Nazywaną “noblem” Nagrodę Templetona. Gorąco polecam do czytania Jego książki. Są dostępne na stronie wydawnictwa Znak i pewnie nie tylko tam.
To był bardzo intensywny koniec tygodnia. Dzisiaj powrót. W pamięci dużo przeżyć. Teraz powoli trzeba to ogarnąć. Zbilansować trochę życiorys w dniu czterdziestych piątych urodzin. Mój Boże. Czy to już czas na marynarkę i okulary… Miłej niedzieli.